FANDOM


III Edytuj

 Taliyah schyliła się, aby podnieść okrągły kamień w kolorze i rozmiarze niewielkiego kłębka wełny. Zadrżała i spojrzała w głąb jaskini.  Mężczyzna wciąż opierał się o ścianę, a jego oczy były zamknięte. Przeżuła kawałek suszonego mięsa, które znalazła w torbie mężczyzny, mając nadzieję, że właściciel prowiantu nie będzie miał nic przeciw temu, jeżeli przeżyje.

Cofnęła się w głąb ciepłej jaskini. Ułożone przez nią kamienie wciąż lśniły ciepłem. Kucnęła. Taliyah nie była pewna, czy sztuczka z rozgrzewaniem kamieni w kieszeni zadziała z czymś większym. Młoda Shurimanka zamknęła oczy i skupiła się na stosie kamieni. Przypomniała sobie słońce palące pustynię. Ciepło przepełniające ziemię nawet późno w nocy. Zrelaksowała się i rozpięła swój płaszczy, gdy ciepło osiadło wokół niej, następnie zabrała się do pracy nad kamieniem w ręku. Obróciła go, wypaczając go za pomocą myśli, dopóki nie przybrał kształtu miski. Zadowolona z siebie, udała się do wejścia do jaskini z nowo utworzonym naczyniem.

– Jak jaskółka zbierająca okruchy – jęknął męski głos za nią.

– Nawet jaskółki robią się spragnione – odpowiedziała, nabierając śniegu do miski. Zimny wiatr wirował wokół niej. Taliyah postawiła naczynie na stosie rozgrzanych kamieni.

– Zbierasz kamienie rękami? To dość monotonne zajęcie dla kogoś, kto potrafi tkać kamień.

Policzki Taliyah rozgrzały się i nie miało to nic wspólnego z ciepłem emitowanym przez kamienie.

– Nie jesteś zły, prawda? Chodzi mi o śnieg i...

Mężczyzna roześmiał się i chwycił za bok, wydając jęk. – To, co zrobiłaś, mówi mi wszystko, co muszę wiedzieć – lekko uśmiechał się przez zaciśnięte zęby. – Mogłaś zostawić mnie na śmierć.

– To przez mój błąd znalazłeś się w niebezpieczeństwie. Nie mogłabym zostawić cię pogrzebanego pod śniegiem.

– Dziękuję ci. Chociaż mogłem obejść się bez upadku przez drzewa.

Taliyah skrzywiła się i otworzyła usta. Mężczyzna wyciągnął rękę, aby ją powstrzymać. – Nie przepraszaj.

Z wysiłkiem stanął na nogi, uważnie przyglądając się Taliyah i ozdobie w jej włosach.

– Shurimańska jaskółka. Zamknął oczy i rozluźnił się. – Jesteś daleko od domu, ptaszyno. Co sprowadza cię do opuszczonej jaskini w Ionii?

Noxus.

Mężczyzna uniósł brew, ale nie otworzył oczu.

– Powiedzieli, że zbiorę razem mieszkańców Noxusu. Że moja moc wzmocni mury. Ale chcieli, żebym tylko niszczyła. – Jej głos przepełniało obrzydzenie. – Mówili, że będą mnie uczyć...

– No i nauczyli, ale tylko połowy – rzekł bez emocji.

– Chcieli, żebym pogrzebała wioskę. Zamordowała ludzi w ich własnych domach. – Taliyah parsknęła z niecierpliwością. – Uciekłam, a potem zrzuciłam ci górę na głowę.

Mężczyzna uniósł miecz i spojrzał wzdłuż jego długiego ostrza. Lekka bryza oczyściła je z pyłu. – Zniszczenie. Tworzenie. Żadne z nich nie jest w pełni dobre albo złe. Jedno nie może istnieć bez drugiego. Najważniejszy jest zamiar, to, dlaczego wybierasz swoją drogę. To jest jedyny wybór, jaki mamy.

Taliyah wstała, zdenerwowana kazaniem. – Moja droga prowadzi z dala od tego miejsca. Z dala od wszystkich, dopóki nie nauczę się kontrolować tego, co we mnie siedzi. Nie ufam sobie, że kogoś nie skrzywdzę.

– Ptak nie ufa gałęzi, na której siedzi.

Taliyah przestała słuchać. Stała przy wejściu do jaskini, otulając się płaszczem. Wiatr świszczał jej w uszach.

– Spróbuję znaleźć nam coś do jedzenia. Mam nadzieję, że nie zrzucę na ciebie reszty góry.

Mężczyzna oparł się plecami o ścianę, zwracając się cicho do nikogo i wszystkich jednocześnie. – Jesteś pewna, że to z górą chcesz się zmierzyć, młoda jaskółko?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki