FANDOM


Historia Edytuj

Aktualna Edytuj

Krótka Edytuj

Dookoła mnie tylko puste skorupy, bezduszne i nieustraszone... lecz ja pokażę im, co to strach.

Maokai to olbrzymi drzewiec przepełniony gniewem, który walczy z koszmarami z Wysp Cienia. Stał się ucieleśnieniem zemsty, gdy magiczny kataklizm zniszczył jego dom, opierając się nieśmierci tylko dzięki wodom życia, które w nim płynęły. Niegdyś był spokojnym duchem natury, ale teraz Maokai walczy zawzięcie, aby pozbyć się klątwy ciążącej na Wyspach Cienia i przywrócić dawne piękno swojemu domowi.

DługaEdytuj

Dookoła mnie tylko puste skorupy, bezduszne i nieustraszone... lecz ja pokażę im, co to strach.

Maokai to olbrzymi drzewiec przepełniony gniewem, który walczy z koszmarami z Wysp Cienia. Stał się ucieleśnieniem zemsty, gdy magiczny kataklizm zniszczył jego dom, opierając się nieśmierci tylko dzięki wodom życia, które w nim płynęły. Niegdyś był spokojnym duchem natury, ale teraz Maokai walczy zawzięcie, aby pozbyć się klątwy ciążącej na Wyspach Cienia i przywrócić dawne piękno swojemu domowi.

Na długo przed pojawieniem się istot żywych, z fal oceanicznych powstał łańcuch wysp ze skał i gliny. Wraz z ich stworzeniem narodził się Maokai, duch natury. Przyjął on formę drzewca, jego ciało pokryła kora, a długie kończyny upodobniły się do gałęzi. Maokai czuł się bardzo samotny na swojej ziemi, lecz wyczuwał także jej potencjał dla rozwoju życia. Przemierzał wyspy w poszukiwaniu oznak życia, popadając przy tym w coraz większą samotność.

Na jednej pagórkowatej wyspie, pokrytej miękką i żyzną glebą, Maokai wyczuł źródło nieskończonej energii wydobywającej się spod ziemi. Zapuścił więc swoje ogromne korzenie na głębokość źródła magicznej wody życia i zaczerpnął z niego. Dzięki temu urodzajnemu płynowi był w stanie stworzyć wiele roślin, które zasadził na wyspach.

Niedługo potem wyspy pokryły zielone lasy, sosnowe zagajniki i wiele innych rodzajów roślin, a we wszystkim można było poczuć tę cudowną magię. Wspaniałe drzewa z ogromnymi koronami i wielkimi, krętymi korzeniami pokryły wyspy bujną zielenią. Obfita roślinność przyciągnęła także inne duchy natury, a zwierzęta żyły na urodzajnej ziemi.

Gdy ludzie przybyli na wyspy, także zachwycali się ich bogactwem i utworzyli społeczność badaczy oddanych odkrywaniu tajemnic świata. Mimo że Maokai był czujny, widział, jak szanują oni świętość jego ziem. Wyczuwając głęboką magię lasów, ludzie zbudowali swoje domy w mniej zarośniętych miejscach, by nie naruszać spokoju duchów natury. Od czasu do czasu Maokai ujawniał się tym, których uznał za godnych zaufania, i błogosławił ich wiedzą zielonych lasów, a nawet swoim największym darem – podziemnym źródłem, które mogło uleczyć śmiertelne rany.

Upłynęło wiele wieków, a Maokai żył w doskonałej harmonii i szczęściu, dopóki na wyspach nie pojawiła się flota żołnierzy zza morza. Maokai czuł, że stanie się coś okropnego. Król ogarnięty żalem zakopał ciało swojej królowej i, w nadziei na przywrócenie jej do życia, skąpał jej rozkładające się zwłoki w uzdrawiających wodach. Królowa, ożywiona jako gnijące truchło, błagała o powrót do umarłych. Król próbował naprawić swój błąd, nieświadomie rzucając klątwę na wyspy.

Maokai odczuł pierwsze oznaki zbliżającej się katastrofy, która wkrótce miała zniszczyć jego ziemie. Wyczuwał obecność przerażającej mocy pod ziemią, a jego samego dotknął przenikliwy chłód.

Gdy zniszczenie zaczęło się rozprzestrzeniać, Maokai desperacko sięgnął swoimi korzeniami w głąb ziemi i zaczerpnął ze źródła, nasycając swoje ciało jego magią. Nim dosięgnęła go przeklęta woda, Maokai wycofał swoje korzenie, blokując przy tym dostęp do wody. Wydał z siebie okropny ryk, gdy jego święte źródło, które powierzył ludziom, zostało całkowicie zatrute – wiry kłębiące się pod wodą splugawiły wszystko.

Kilka chwil później, gdy mgła otaczająca wyspy stała się czarna, wszystkie żywe stworzenia zostały uwięzione między życiem a śmiercią. Maokai obserwował w agonii, jak wszystko, co znał – rośliny, duchy natury, zwierzęta i ludzie, zmieniają się w cienie. Jego gniew rósł; piękno, które doskonalił od malutkich sadzonek, zostało zniszczone w jednym momencie przez nieostrożnych ludzi.

Mgła odbierająca życie zebrała się wokół Maokaia, a ten zapłakał, gdy piękne kwiaty zdobiące jego ramiona zmieniły się w pył. Jego ciało zadrżało i przemieniło się w powykręcane, sękate korzenie i splątane gałęzie, gdy mgła zaczęła wysysać z niego życie. Lecz rdzeń Maokaia został nasycony cennymi wodami życia, dzięki czemu uniknął okropnego losu nieśmierci.

Gdy wypaczone zjawy i przerażające wynaturzone istoty zajęły wyspy, ludzie bez życia otoczyli Maokaia. Ogarnięty furią zmiótł duchy swoimi potężnymi gałęziami, zauważając, że jest w stanie roznieść ich w pył ciosami. Wstręt przeszył Maokaia. Nigdy wcześniej nikogo nie zabił. W szale ruszył na bezduszne istoty, lecz były ich setki, przez co musiał uciekać.

Jego dom stanął w ruinach, a towarzysze zostali przemienieni w chodzące koszmary. Maokai nie miał wyboru, musiał opuścić przeklęte wyspy. Lecz czuł płynące głęboko w nim święte wody, które dawały mu życie. Przeżył Zniszczenie dzięki tej samej esencji, która rozwinęła życie na wyspach, dlatego nie mógł porzucić teraz swego domu. Jako pierwszy duch natury Błogosławionych Wysp, Maokai będzie walczył, by przywrócić ład na swej ziemi.

Otoczony przez niezliczone hordy podłych bestii i mroczną mgłę, Maokai trwa w walce i pragnie się zemścić na złu, które splugawiło wyspy. Jedyną satysfakcję daje mu bezlitosny pogrom bezdusznych widm, które przemierzają jego ziemie.

Czasem udaje się Maokaiowi przepędzić mgłę i duchy, uwalniając zagajniki i gęstwiny z ich rąk. Mimo że życie nie pojawiło się na przeklętej ziemi od ponad wieku, Maokai stara się tworzyć schronienia, choćby tymczasowe, wolne od zarazy i smutku.

Tak długo, jak Maokai nie przestaje walczyć, nadzieja ciągle istnieje, ponieważ płynie w nim nieskażona woda życia, ostatnia szansa na ratunek dla wysp. Gdy ziemie znów pokryje zieleń, Maokai również wróci do swojej dawnej postaci. Duch natury sprowadził życie na wyspy dawno temu i nie spocznie, póki nie wrócą do pełni swej świetności.

Kwiat Nocy Edytuj

Zimny wiatr przedostaje się przez szczeliny mojej kory, świszcząc przenikliwie. Mam dreszcze. Moje kończyny już od dawna nie zaznały ciepła lata.

Wysokie kształty wokół mnie pękają i upadają w podmuchu. Ich życie zniknęło już dawno temu. Teraz są oni jedynie moimi cichymi towarzyszami. Ich kruche pnie są tylko pustymi skorupami, szorstkimi i szarymi pamiątkami bujnego lasu, który tu niegdyś rozkwitał.

Duchy wędrują pomiędzy drzewami tuż obok mnie. Blade i upiorne nocą. Węzeł na mojej korze się zacieśnia. Zwykle wypuściłbym korzenie aż do jego serca, lecz dziś nie chcę ujawniać duchom swojej obecności. Jestem zmęczony stawianiem oporu. Samo to, że w ogóle istnieję, jest aktem rebelii przeciwko klątwie niszczącej te ziemie.

Te księżycowe oczy są tak nieobecne. Na tej wyspie śmierci nie ma już nic żywego ani bezbronnego, co mogłoby zaspokoić ten głód zniszczenia. Nic, na co można by zapolować albo skonsumować. Duch wędruje pomiędzy drzewami, zostawiając mnie w swojej samotni.

Spoglądam na las cieni, a moje gałęzie się chwieją. Mój wzrok przykuwa malutki czerwony płomień wyłaniający się z nieskończonej szarości. Otulony czarną ziemią, malutki kwiatek wynurza się z powierzchni, a jego płatki są tak jasne, że niemal mnie oślepiają.

To kwiat nocy. Dawno temu pokrywały one Błogosławione Wyspy, kwitnąc jedynie podczas wieczoru letniego przesilenia. Do rana kwiaty usychały, zostawiając po sobie jedynie czarne płatki. Aż do kolejnego roku. Lecz jednej nocy oświetlały one cały las jaskrawym szkarłatem, wyglądało to jakby ziemia płonęła.

Spoglądam wokół w nadziei, że jeśli jeden kwiat tutaj jest, znajdzie się ich więcej. Lecz panuje tu tylko ponura szarość martwych wysp.

Moje konary trzeszczą, gdy robię chwiejny krok wprzód. Oczarowany podchodzę, miażdżąc blade liście na swojej drodze. Moja ogromna postura wznosi się nad tym delikatnym kształtem. Pochylam się zaledwie kilka centymetrów nad jego przepięknymi płatkami. Urodzajna woda w moim rdzeniu budzi się i wyczuwa znaną obecność. Życie.

Kwiat jest przechylony, jakby z zaciekawieniem. Cynobrowe żyły rozchodzą się na każdym płatku, a jego bladą, zieloną łodygę pokrywają setki srebrnych, aksamitnych włosów. Mógłbym spędzić wieczność, podziwiając go z każdej strony.

Z każdą chwilą kwitnie i zmienia się delikatnie. Jego łodyga rośnie i rośnie, a płatki powoli się rozkładają. Jestem oczarowany każdym jego ruchem, nawet jeśli to trwa tylko chwilę. Obserwuję, jak kwiat otwiera się i ukazuje włókna wydostające się ze środka, a jego ekscytujący zapach wypełnia mój umysł. Przez chwilę zapominam o chłodzie, przenikliwym wietrze i o własnym żalu.

Blade światło migocze, a ja otrząsam się z chwili zapomnienia. Nadchodzi jarzącą się postać. Dreszcz przechodzi przez moją korę. Żadne stworzenie z tych zatrutych lasów nie jest moim sprzymierzeńcem.

Przeklęty duch powrócił, przyciągnął go ruch. Życie nie jest tak ciche, jak śmierć.

Miotam swoimi konarami w gniewie, nie unikając już walki. Czekam na nią.

Przez jedną noc żywa istota może tutaj przeżyć, będąc nietkniętą przez plugawe siły.

Duch szybuje w naszą stronę. Była kiedyś człowiekiem, teraz jest półprzezroczysta i biała jak śnieg. Na jej twarzy maluje się złość, gdy widzi krwistoczerwony kwiat.

Zjawa pędzi w kierunku kwiatu i usiłuje wyssać jego kruche życie. Nim kwiat zostaje całkowicie pozbawiony swojej energii, robię zamach i uderzam w nogi ducha. Piszczy, jakby płonęła, a ja wydaję z siebie ryk. Święta woda płynąca we mnie jest zgubą dla wszystkich wynaturzonych istot.

Wije się i uwalnia z mojego uścisku. Unoszę swoje korzenie i uderzam nimi z całej siły. Jałowa ziemia rozstępuje się, a fala uderzeniowa przemierza wyspę. Wstrząs dosięga zjawę, która zwija się w agonii. Śmieję się gorzko. Gdy widmo się szamocze, ciskam swoimi gałęziami, a ono się rozpływa.

Mroczna mgła wyłania się z ziemi w towarzystwie smrodu zgnilizny. Wiatr świszcze, i dziesiątki duchów pojawiają się naprzeciw mnie. Ich bezduszny wzrok pada na całą scenerię w ciszy. Kwiat nocy i ja stoimy przed ścianą cieni. Nie pozwolę im zniszczyć jedynej czystej istoty w tak mrocznym świecie.

Z niepohamowaną furią i niewyobrażalną siłą miotam swoimi konarami, zmuszając ich do cofnięcia się. Nie zdołam zniszczyć wszystkich duchów na wyspie, ale dam radę odeprzeć ich chociaż na jakiś czas. Zjawa próbuje za mną przemknąć. Wydaję z siebie okropny ryk, gdy moje korzenie przeszywają jej serce, po czym znika we mgle.

Moja moc słabnie przy tak wielu duchach wokół, lecz ja nie mam zamiaru ustąpić.

Blask kwiatu jest coraz mocniejszy, sam nieświadomy walki o jego życie. Szkarłatny płatek opada z jego pięknego kwiatu niczym kropla krwi. Jego cykl życia zbliża się ku końcowi. Nadejdzie jego śmierć, a wraz z nią spoczynek. Lecz ja tego nie chcę. Czuję, że dzięki mojej furii będę w stanie oczyścić całą ziemię z tej plagi.

Przeklęta mgła wzniosła się ponad drzewami i tworzy ogromne chmury. Niezliczone hordy duchów ogarnięte nienawiścią do żywych wynurzają się z mgły. Staję niewzruszony i tnę swoimi konarami szeregi mściwych duchów, zmieniając jednego za drugim w pył. Ciągle nadchodzą kolejne.

Wydaję z siebie ryk i miotam gałęziami w powietrzu, tworząc nieokiełznaną burzę wywołaną moim gniewem, która rusza niczym trąba powietrzna. Napajam się widokiem chaosu utworzonego przez fale wiru, które tańczą gniewnie wokół mnie i kwiatu. Odrzuca to wszelkie widma z ogromną siłą poza drzewa. W środku tego koszmaru utworzyłem sanktuarium, w którym może rozwinąć się życie.

Spojrzałem na kwiat. Znajdujemy się w oku cyklonu i jednocześnie w centrum szaleństwa. Drugi płatek opada z jego kwiatu, a potem kolejny. Wir pochłania moją energię, lecz ja nie słabnę, a burza przybiera na sile. Z każdą chwilą kwiat zrzuca kolejne płatki, aż cały opadnie na ziemię. Doskonałość w swojej powolnej i naturalnej śmierci. Nie mogę odwrócić wzroku, gdy stopniowo traci resztki swoich ognistych płatków i opada z sił.

Jego życie się zakończyło.

Opuszczam swoje konary, a burza słabnie. Niebo nade mną jest niebieskoszare. Bardziej jasne niż kiedykolwiek było w tym ponurym miejscu. Mrok mgły znów się zbliża, a zjawy powracają. Na ich twarzach brak emocji, nie wyczuwają już oznak życia kwiatu nocy. Nie będą mogli cieszyć się z odebrania życia.

Wracają do przeklętych lasów. Ciskam korzeniami w widmo, które mnie mija, i niszczę jego esencję, która powraca do odpływającej mgły. Pozostali nawet nie próbują się do mnie zbliżyć, gdy wracają w mrok.

Mimo że te ziemie nie wyglądają na zmienione, nie są już tymi samymi szarymi pustkowiami, którymi były jeszcze wczoraj. Woda życia płynie we mnie, a gleba pod moimi korzeniami znów jest żyzna.

Płatki kwiatu nocy już zmieniły się w pył, lecz jego oślepiająca ognista czerwień płonie we mnie, budząc mój gniew. Tak jak te ziemie zostały zrodzone z płonącej skały, oczyszczę je z zarazy za pomocą płomieni.

Podążam za duchami, gdy dryfują pomiędzy drzewami.

Zapłacą za swoją niegodziwość.

Stare Edytuj

Krótka Edytuj

Maokai został powiązany z powykręcanym drzewem przez czarną magię, która zmieniła Shadow Isles. Niegdyś spokojny duch przyrody, teraz jest wypaczoną wersją samego siebie. Przepełniony mocą, o którą nie prosił, stał się niszczycielem, unicestwiającym swoich wrogów chaotyczną magią oraz dębowymi kończynami. Maokai wciąż wędruje przez Valoran, szukając sposobu na przywrócenie życia swojemu leśnemu domowi.

Długa Edytuj

Maokai był niegdyś niegroźnym duchem przyrody, zamieszkującym idylliczny las, jednakże ludzka arogancja sprawiła, iż jego dawne życie dobiegło końca. Teraz jest on ledwie cieniem samego siebie, wypaczonym przez mroczne zaklęcia, które zakłóciły naturalny porządek pomiędzy życiem a śmiercią. Przepełniony mocą, który nigdy nie chciał, ten potężny treant przemienił się w mściwą siłę natury, rozdzielającą wrogów na kawałki z pomocą rozszalałej magii i swych twardych jak żelazo kończyn. Bestia ta krąży po Valoranie szukając sposobu na przywrócenie Shadow Isles ich dawnej chwały.

Nim Shadow Isles stały się krainą umarłych, wyspy te wprost tętniły życiem i pięknem przyrody. W tym względzie szczególnie wyróżniał się rosnący na wyspie święty gaj – był to prawdziwy raj, pełen strzelistych drzew i niezliczonych gatunków istot, zarówno zwierząt, jak i duchów. Gdy król Shadow Isles nakazał swym czarnoksiężnikom złamać barierę dzielącą życie od śmierci, las stał się dla magów źródłem mocy.

Czarodziejski rytuał zakłócił odwieczny krąg życia, wyzwalając tym samym moce, nad którymi nie sposób było zapanować. Shadow Isles zostały pozbawione wszelkiego życia – potężne drzewa uschły, ludzie przekształcili się w groteskowe cienie, a leśne duchy stały się strzępkami dawnych siebie. Maokai, najsilniejszy spośród duchów świętego lasu, z przerażeniem obserwował jak szybko naokoło usychało i umierało. Ze wszystkich sił starał się naprawić zadaną przyrodzie ranę, nie mógł jednak powstrzymać zniszczenia, którego źródłem była ludzka głupota. W miarę jak upiorne moce starały się przezwyciężyć wielkiego ducha, podjął się on ostatniej, desperackiej próby ocalenia krainy. Maokai ukrył się w pradawnym dębie, stanowiącym centrum duchowej potęgi lasu, a następnie zebrał w drzewie całą esencję mocy wysp, chroniąc ją przed ożywieńczym spaczeniem, pożerającym wszystko, co tylko znalazło się w zasięgu. Wzmocniony niezmierzoną czarodziejską mocą Maokai nie dał się pochłonąć, choć nie udało mu się też wyjść z opresji bez szwanku.

Przepełniony mocami życia i śmierci Maokai na stałe złączył się z pradawnym dębem, stając się wynaturzeniem. Przez całe wieki cierpienie i ból były jego jedynymi towarzyszami. Jego konary uginały się z żalu, gdy opłakiwał śmierć wszystkiego, co kochał, a jego korzenie przebijały powłokę ziemi, gdy szalał w gniewu na myśl o czarnoksiężnikach, którzy zniszczyli jego dom. Na szczęście nie wszystko było stracone. Maokai zabezpieczył ostatnią iskierkę życia, jaka pozostała na Shadow Isles, a wraz z nią zapewnił też nadzieję, że być może kiedyś do krainy tej powróci życie.

Przechowywana przez Maokaiego energia życia zaczęła ściągać udręczone duchy tak, jak płomień ściąga ćmy. Duch strzegł zalążka życia przez bezwzględnymi nieumarłymi, lecz Maokai wiedział, że nie zdoła wiecznie stawiać im czoła. Musiał uciec z krainy śmierci, w jaką zmienił się jego dom, dlatego postanowił rzucić się w morze i powierzyć swój los naturze, w nadziei, że ta powiedzie go do krainy żywych. Wierzył, że znajdzie tam sposób, by pozbyć się sił nieumarłych i przywrócić życie na Shadow Isles.

Zakłócenie naturalnego porządku zawsze ma konsekwencje. Maokai

Pierwotna Edytuj

Chaotyczna energia magiczna, uwolniona przez czarodziejów podczas Rune Wars wywołała spustoszenie w faunie i florze. League powstała, by przejąć kontrolę nad magią i ograniczyć jej użytkowanie do Fields of Justice. Dzięki temu założyciele organizacji mieli nadzieję, że magia nie będzie już wpływać na środowisko. Wyglądało na to, że im się udało... i wtedy powstał Maokai. Starożytny dąb, stojący w górnej dżungli Twisted Treeline ożył nagle podczas meczu. Został wyrwany z naturalnej równowagi przez mistyczne siły, a jego świadomość zrodziła się z chaosu. Zanim sędziowie League zdołali go opanować, zdążył zgładzić sześcioro bohaterów biorących udział w meczu. Stwór zainteresował uczonych z Arcanum Majoris, chętnych, by odkryć tajemnicę jego animacji.

Jednak Maokai był wściekły. Gardził świadomością, która się w nim obudziła; twierdził, że to wynaturzenie. Nauczył się komunikować z ludźmi, mając nadzieję, że pomoże mu to wrócić do poprzedniego, naturalnego stanu. Widząc w tym szansę, League zaoferowała mu wymianę. Uczeni postarają się znaleźć sposób na odwrócenie procesu, a on będzie walczył w League of Legends. Maokaia nie obchodziły werdykty organizacji, ale chciał ukarać przywoływaczy za bezmyślne używanie magii. Zgodził się pod jednym warunkiem – jeśli uczeni poznają sposób, by przywrócić go do naturalnego stanu, nigdy nie animują innego drzewa. Na Fields of Justice nosi latarnię, która ma odróżniać go od innych drzew i ostrzegać zwierzęta, które chciałyby go skrzywdzić.

Wykorzystam tę moc, dopóki nie zostanę od niej uwolniony. Maokai

Cytaty Edytuj

Wkrótce

„Szybciej, szybciej! Mam jeszcze masę roboty.”  p
Ten artykuł aktualnie znajduje się w edycji.
Proszę, powstrzymaj się od wprowadzania zmian do czasu aż użytkownik Pod rozkazem Cienia (dyskusjawkład) wprowadzi swoje zmiany.
Na tej stronie nie dokonano edycji od 2913 godzin. Komunikat może być przestarzały lub nie został usunięty przez użytkownika po dokonaniu zmian.
Przy wyborze
  • „Wyspy rozkwitną ponownie.”  p
Przy zbanowaniu
  • „Twój czas i tak nadejdzie!”  p
Start
  • „Nękany przez duchy, moja kraina w ruinie... I to niby JA jestem spaczony?”  p
  • „Życie może powrócić, gdy gleba zostanie wzruszona.”  p
  • „Woda życia poddała się śmierci. Śmiertelnicy wkrótce za nią podążą.”  p
  • „Trzymaj się mocno moja sadzonko.”  p
Atak
  • „Bezcześcisz gaj!”  p
  • „Gnijesz od środka.”  p
  • „Twoje życie przekwita.”  p
  • „Życie karmi się śmiercią.”  p
  • „Gdy upadają ludzie, rozkwitają sadzonki.”  p
  • „Dobrze jest rozprostować gałęzie.”  p
  • „Kości łamią się łatwiej, niż gałęzie.”  p
  • „Drzewa wiedzą, czym jest przemoc.”  p
  • „Aby odnaleźć nowe życie, muszę zakończyć twoje.”  p
  • „Taka już moja natura.”  p
  • „Nie zamierzam uschnąć!”  p
  • „Cierpisz z własnego wyboru.”  p
  • „Szaleństwo!”  p
  • „Zasieję strach.”  p
  • „Ta moc jest na moje rozkazy.”  p
  • „Zemsta może i jest pusta, ale mój pień też.”  p
  • „Moje gałęzie skrzypią.”  p
  • „Niegdyś ta kraina była spokojna.”  p
  • „Chronię to, co jest niewinne.”  p
  • „Pokażę ci, czym jest spaczenie.”  p
  • „Takie życie skradzione.”  p
  • „Wykorzeniony.”  p
  • „Twoje życie zostało wyrwane.”  p
  • „Błogosławione wody krążą we mnie.”  p
  • „Na końcu i tak wszyscy krzyczą.”  p
Ruch
  • „Moje serce jest czyste.”  p
  • „Uciekać do lasu?! JA jestem lasem.”  p
  • „Nie zaznam spokoju nawet w najmniejszej gałązce.”  p
  • „Lekkomyślni śmiertelnicy.”  p
  • „Oni niszczą życie. Ja zniszczę ich.”  p
  • „Czerp magię, która pozostała.”  p
  • „Idylla dobiegła końca.”  p
  • „Będę posłuszny naturze. Do samego końca.”  p
  • „Gdzie ja położyłem tę sadzonkę?”  p
  • „Żywi lub martwi, wszyscy są tacy sami.”  p
  • „Musimy się wykorzenić. Ciemność niszczy tę kraina.”  p
  • „Ukarzę ich za nikczemność!”  p
  • „Życie istniało tu na długo przed śmiercią.”  p
  • „Co wyście zrobili, śmiertelnicy?! Co zrobiłem ja..?”  p
  • „Bunt w każdym kroku.”  p
  • „Zapadł cień. Podobnie jak upadają ludzie.”  p
  • „Nawet teraz można znaleźć tu piękno. W ludzkim strachu.”  p
  • „Pokażę im, co zostało stracone podczas zrujnowania.”  p
  • „Ludzka natura? (śmiech) Ha!”  p
  • „Walczę o sadzonki!”  p
  • „Zbierają się wrogowie natury.”  p
  • „Bezruch nie jest pokojem, jest śmiercią!”  p
  • „Jeżeli dla mnie już nie ma ratunku, to zabiorę ich ze sobą!”  p
  • „Niegdyś byli ludźmi. Teraz stanowią tylko przeszkodę.”  p
  • „Śmiertelnicy denerwują mnie, niczym korniki włażące pod korę.”  p
  • „Nie mogę przestać! Las mnie potrzebuje.”  p
  • „Mgła nieustannie mnie prześladuje, ale się jej opieram.”  p
  • „Położę kres złemu wykorzystaniu magii.”  p
  • „Będę walczył o każdy kamień i każde źdźbło trawy.”  p
  • „Niegdyś miałem spokój. Lepiej jest mieć cel!”  p
  • „Ongiś moje gałęzie sięgały ku niebu, teraz sięgają ku karkom śmiertelników.”  p
  • „Stąd mogę obserwować zagładę śmiertelników”  p
  • „Zieleń tych roślin to coś, co utraciłem.”  p
  • „Raz jeszcze między trawy.”  p
  • „Natura skrywa ciemność.”  p
  • „Wciąż istnieje życie nietknięte przez mgłę.”  p
  • „Młode pędy pod moimi nogami drżą.”  p
Prowokacja

Maokai rzuca o ziemię sadzonkę, po czym ją depcze.

  • „Nasiona twego zniszczenia!”  p
  • „Niedaleko pada sadzonka od drzewca.”  p
  • „Jeżeli człowiek krzyczy w lesie, to czy ktoś to słyszy?”  p
Prowokując bohatera z toporem
  • „Topór nie stanowi zagrożenia, jeśli zetnę cię pierwszy.”  p
Prowokując bohatera z  Wysp Cienia
  • (sojusznik) „Ostatecznie ciemność zniszczy się sama.”  p
  • (sojusznik) „Nie jestem jak ty. Nie mogę być.”  p
  • (sojusznik) „Będę tolerował twoją obecność, aby las mógł rozkwitnąć.”  p
  • (wróg) „Nadchodzi twój kres, ale najpierw poznaj sadzonki.”  p
  • (wróg) „Jest we mnie jeszcze dość życia, aby cię zgładzić.”  p
  • (wróg) „Twoje istnienie to pomyłka.”  p
  • (wróg) „Wykrwawić bezkrwistych.”  p
Prowokując  Ahri
  • „Lubiłbym cię bardziej, gdybyś była lisicą.”  p
Prowokując  Aurelion Sola
  • „Tworzysz tylko zniszczenie, architekcie gwiazd.”  p
Prowokując  Barda
  • „Cieszę się, że nie mam uszu.”  p
Prowokując  Dariusa
  • „Siła wywodzi się z korzeni. Ty ich nie masz.”  p
Prowokując  Elise
  • „Eh, co śmiertelnicy robią dla piękna - zabijają i noszą spiczaste buty.”  p
  • „Przestań snuć pajęczyny w moich gałęziach!”  p
  • „Słyszę cię, śmiertelniczko.”  p
Prowokując  Fiddlesticksa
  • „To przez ciebie ludzie nie lubią... strachów na wróble.”  p
Prowokując  Garena
  • „Przestań ryć w mojej korze! Wszyscy wiedzą, że "G kocha K".”  p
  • „Mury Demacii nie powstrzymają Czarnej Mgły.”  p
Prowokując  Hecarima
  • „Spróbuj stratować choćby ździebełko trawy, jeźdźcze.”  p
  • „Jeden z wielu cieni na Wyspach. Cień Wojny.”  p
Prowokując  Iverna
  • „Chcesz ich zabić uprzejmością? (śmiech)”  p
  • „Sadzonka Bogini Wierzby.”  p
  • „Tylko ludzie szukają odkupienia.”  p
  • „Bądź niczym liść i wyleć stąd.”  p
Prowokując  Jayce'a
  • „Słyszę tu głos. Pieśń, jak te z mgły.”  p
Prowokując  Kalistę
  • „To Wyspy zostały zdradzone!”  p
  • „Duch Zemsty! A co z lasem?”  p
Prowokując  Karthusa
  • „Pieśni życia... Teraz umilkły.”  p
  • „Sadzonki chcą usłyszeć twój lament. Zaśpiewaj go, a ja cię zniszczę!”  p
  • „Cieszę się, że nie mam uszu.”  p
Prowokując  Kindred
  • „Las trzyma się ostatkiem sił, a wy chcecie go dobić?!”  p
  • „Nie jestem potworem.”  p
Prowokując  Luciana
  • „Las trzyma się ostatkiem sił, a ty chcesz go dobić?!”  p
  • „Nie jestem potworem.”  p
Prowokując maga
  • „Magia wywodzi się z natury i do niej powróci.”  p
Prowokując  Mordekaisera
  • „Kolejny stos kości z koroną na głowie.”  p
  • „Rywal Zniszczonego Króla w niszczeniu.”  p
Prowokując  Nautilusa
  • „Ciemność gromadzi się na Wyspach w każdej głębinie.”  p
Prowokując  Poppy
  • „Strzeż się darów śmiertelników.”  p
Prowokując  Sonę
  • „Cieszę się, że nie mam uszu.”  p
Prowokując  Thresha
  • „Samo przebywanie obok ciebie jest torturą, duchu.”  p
  • „Latarnia, ha! W lesie jest faktycznie ciemno.”  p
  • „Dusza Wysp jest stracona i poza twym zasięgiem.”  p
Prowokując Yordla
  • „Yordlu, zostaw mój pień.”  p
Prowokując  Yoricka
  • „I ty uchodzi za bohatera pośród ludzi?”  p
  • „Wyspy zapomniały więcej, niż tylko twoje imię.”  p
  • „Próbowałeś się kiedyś przekopać przez korzenie? Powodzenia.”  p
  • „Przetrząsasz Wyspy i nawet nie zasadzisz nasiona.”  p
Prowokując  Zyrę
  • „Wykwitła na wyjątkowo niebezpieczną.”  p
  • „Najpiękniejsze kwiaty mają najostrzejsze kolce.”  p
  • „Błędem było zostanie człowiekiem. Podzielisz ich los.”  p
  • „Zapomniałaś o swoich korzeniach.”  p
Reakcja na prowokację
  • „Przejmujące słowa, ale jestem drzewem, nie obchodzą mnie.”  p
Reakcja na prowokację  Iverna
  • „Nie.”  p
Reakcja na prowokację  Yoricka
  • „Milcz, śmiertelniku, dajesz głos ciemności.”  p
Żart

Maokai podrzuca sadzonkę, po czym ją "pożera".

  • „Krąg życia zaczyna się od śmierci! (dźwięk połykania)”  p
  • „Gdyby tylko ludzie byli wegetarianami.”  p
  • „Kocham wszystkie moje sadzonki. A szczególnie ich smak.”  p
Po użyciu  Mistycznego Uderzenia
  • „Cofnąć się!”  p
  • „Zostaną po tym drzazgi!”  p
Po użyciu  Rzutu Sadzonką
  • „Potrzebują miejsca, aby rozprostować liście.”  p
  • „Szukaj wrogów lasu.”  p
  • „Idź, moja sadzonko.”  p
  • „Jedność z naturą.”  p
  • „Cierpliwie niczym drzewo.”  p
Po rzuceniu  Sadzonki w  Czerwonego Krzewogrzbieta
  • „Czy czujesz się niekomfortowo, Krzewobrody?”  p
Po rzuceniu  Sadzonki w okolice  Iverna
  • „Zielony Ojcze, moje sadzonki chcą cię poznać.”  p
  • „Ostrożnie, moja sadzonko. Ivern obserwuje.”  p
  • „Zielony Ojciec szerzy życie. Mgła je zakończy.”  p
Po użyciu  Uścisku Natury
  • „Smagające korzenie!”  p
  • „Głupcy!”  p
  • „Przeklęte dusze!”  p
Po kupieniu  Lodowej Rękawicy
  • „Aby uderzać w imię natury.”  p
  • „Z krainy, w której drzewa rosną potężne i wysokie. I bardzo, bardzo zimne.”  p
  • „Zdarza mi się uderzać różne rzeczy.”  p
Po kupieniu  Plemiennej Zbroi
  • „Czy ona jest spleciona z gałęzi? Ciężko mi stwierdzić.”  p
  • „Aby pomóc sokom krążącym w mym wnętrzu.”  p
  • „Odnowa życia.”  p
Po kupieniu  Słonecznej Peleryny
  • „Płoń przez mgłę.”  p
Po kupieniu  Tarczy Dorana
  • „Zastanawiam się, co się stało z tym drzewem.”  p
Po zabójstwie bohatera
  • „Drewno też potrafi odpukać.”  p
  • „Kolejny cień.”  p
  • „Gdyby tylko było ci dane odpocząć.”  p
  • „Zakończyłbym twoje cierpienie, lecz ono ciągle powraca.”  p
  • „Mam dość kory, żeby cię ukarać.”  p
  • „Trawa rośnie od krwi.”  p
  • „Zemsta daje najsłodsze owoce.”  p
  • „Śmiertelnicy, agh.”  p
Po zabiciu bohatera w dżungli
  • „Chcesz walczyć z lasem? W lesie?”  p
  • „Śmiertelnicy zawsze dokonują inwazji.”  p
Po zabiciu bohatera z  Wysp Cienia
  • „Przepadnij, duchu nieczysty!”  p
  • „Wyspy zostaną oczyszczone!”  p
Po zabiciu  Iverna
  • „Już nie jesteś przyjacielem lasu.”  p
  • „Ścinam uschnięte gałęzie oraz te dziwne.”  p
  • „Śmiertelnik do samego końca.”  p
W czasie  Powrotu
  • „Gaj wzywa.”  p
  • „Wykorzeniony.”  p
Śmierć
  • „Uciekajcie, moje sadzonki.”  p
  • „Laaas!”  p
  • „Powracam do ziemi.”  p
Odrodzenie
  • „Kolejne ostrze w mojej korze.”  p
  • „Nawet nie tknęło mojego pnia.”  p
  • „Nadzieja rozkwita na nowo.”  p
  • „Burza jeszcze nie ustała.”  p
  • „Ta klątwa wzbudza we mnie szał!”  p
Śmiech
  • Śmiech ręki.  p
  • Śmiech ręki.  p
  • Śmiech ręki.  p
  • Śmiech sadzonki.  p
  • Śmiech sadzonki.  p
  • Śmiech sadzonki.  p
  • Reakcja Maokaia na śmiechy.  p

Przy wyborze
  • „Będę ci posłuszny. Na razie...”  p
Przy zbanowaniu
  • „Czuję się wykorzeniony.”  p
Atak
  • „Przepadnijcie złe czary!”  p
  • „Ukaram ich za bezmyślność.”  p
  • „Nieroztropni magowie.”  p
  • „Muszę powstrzymać złe użycie magii.”  p
  • „Poczują mój gniew.”  p
  • „Poczuj gniew lasu.”  p
Ruch
  • „Tej mocy nie mogę kontrolować!”  p
  • „Nie dręcz mnie więcej.”  p
  • „Gdybym tylko mógł odpocząć...”  p
  • „To życie nie miało prawa powstać...”  p
  • „Nie możesz przeciwstawiać się naturze.”  p
  • „Nie ma ucieczki.”  p
  • „Kiedyś żyłem w spokoju.”  p
  • „Chcę powrócić do lasu.”  p
  • „Zrzuciłbym to brzemię, lecz ono ciągle powraca.”  p
Prowokacja

Maokai rzuca o ziemię sadzonkę, po czym ją depcze.

  • „Zaraz poczujesz, co oznacza "nadepnąć na odcisk", hahahaha!”  p
  • „Gniew matki natury jest straszliwy, hahahahaa!”  p
Żart

Maokai podrzuca sadzonkę, po czym ją "pożera".

  • „Natura jest w całkowitej równowadze. Zjedz a nie zostań zjedzony, hahaha!”  p
  • „Zwierzęta są leniwe... My rośliny same produkujemy sobie strawę.”  p

Rozwój Edytuj

  • Pierwszy podstawowy portret Maokaia
  • Grafika koncepcyjna Maokaia 1 (w wykonaniu Maokaia Xiao)
  • Grafika koncepcyjna Maokaia 2
  • Grafika koncepcyjna sadzonek Maokaia
  • Stary model Maokaia
  • Model Świątecznego Maokaia
  • Model Nawiedzonego Maokaia 1 (w wykonaniu Hectora Morana)
  • Model Nawiedzonego Maokaia 2 (w wykonaniu Hectora Morana)
  • Model 3D Nawiedzonego Maokaia (w wykonaniu Hectora Morana)
  • Początkowa grafika koncepcyjna na Mistrzostwa Świata (w wykonaniu Ryomy Tazi)
  • Grafika koncepcyjna Maokaia Bramkarza (w wykonaniu Ryomy Tazi)
  • Grafika koncepcyjna aktualizacji wizualnej Maokaia (w wykonaniu Kienana Lafferty)
  • Model Miaukaia (w wykonaniu MissMadyTaylor)
  • Maokai Victorious promo.jpg Zapowiedź Zwycięskiego Maokaia

Stare ikony umiejętności Edytuj

Aktualizacja Edytuj

Maokai jest kolejnym bohaterem, który trafił do warsztatu ulepszeń. Opuścił go, wyposażony w nową, odlotową korę na wszystkich skórkach.

Maokai Screenshots

Podobnie jak w przypadku  Singeda, sam szkielet Maokaia wyglądał całkiem nieźle, niestety reszta jego wyglądu była... cóż, dziwna. Postanowiliśmy więc nieco zmodyfikować jego model, tekstury, efekty zaklęć i kilka animacji podstawowego modelu w przypadku każdej ze skórek![1]

Stare umiejętności Edytuj

Wyssanie Magii
Maokai.Wyssanie Magii

Za każdym razem, kiedy w okolicy Maokaia zostanie rzucone zaklęcie, ten pobiera z niego energię, zyskując ładunek Wyssania Magii.

Kiedy posiada 5 ładunków, jego następny podstawowy atak ulecza go o 5 / 6 / 7% maksymalnego zdrowia.


Wyssanie Magii to efekt przy trafieniu.
Nie aplikuje efektów czarów.Umiejętność nakłada efekty przy trafieniu jako atak wręcz, w tym kradzież życia,  Blask, a spowolnienie  Lodowym Młotem nie jest osłabiane.
  • Maokai nie może uzyskać ładunków od niewidzialnych bohaterów.
  • Umiejętności kilkukrotnie aktywowane, np.:  Widmowa Szarża  Ahri lub  Połamane Skrzydła  Riven przyznają tylko 1 ładunek.
  • Wir Zemsty
    Czas: 60 / 50 / 40 sek.
    Koszt: 40 many (+30 many / sek.)
    Maokai.Wir Zemsty

    Przełączana: Maokai tworzy magiczny wir wokół siebie chroniący jego oraz sojuszników, zmniejszając o 20% otrzymywane przez nich obrażenia.

    Wir zakończy się po 10 sekundach lub do momentu ponownej aktywacji, uwalniając energię i zadając obrażenia magiczne przeciwnikom w obszarze.

    • Zasięg: 475
    • Średnica obszaru działania: 950
    • Obrażenia magiczne: 100 / 150 / 200 (+50% mocy umiejętności) (+2 za każdy punkt pochłoniętych obrażeń)
    • Maksymalne dodatkowe obrażenia: 100 / 150 / 200
    • Całkowite obrażenia magiczne: 200 / 300 / 400 (+50% mocy umiejętności)
    Aplikuje efekty czarów jako umiejętność obszarowa.
    Całun Banshee przedmiot.pngTarcze czarów blokują umiejętność.

    Przypisy

    Ad blocker interference detected!


    Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

    Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.