FANDOM


Historia Edytuj

Ładunki wybuchowe to najlepsi przyjaciele dziewczyny!

Aktualna Edytuj

Jinx to maniakalna i porywcza kryminalistka z  Zaun, która lubi siać zniszczenie bez przejmowania się konsekwencjami. Wyposażona w arsenał morderczych broni, wywołuje najgłośniejsze wybuchy i najjaśniejsze eksplozje, pozostawiając za sobą chaos i panikę. Jinx nienawidzi nudy i radośnie rozsiewa pandemonium wszędzie, gdzie się uda.

Nikt nie wie dokładnie, skąd pochodzi Jinx, ale na jej temat powstało wiele miejskich legend i opowieści. Niektórzy uważają, że to młoda członkini gangu, która wpadła w złe towarzystwo i albo dostała traumy z powodu licznych zabójstw, albo bardzo ucierpiała z rąk wrogów. A może po prostu zwariowała przez opary ze slumsów. Kilku starszych mieszkańców Zaun pamięta młodą dziewczynę, która z opisu pasuje do Jinx, ale dziewczyna, o której mówią, była zupełnym przeciwieństwem zmory  Piltover. Tamta dziewczyna była urocza i niewinna, majster-klepka o ambitnych pomysłach, ale nigdy nie mogła się dostosować i kiepsko skończyła. Niektórzy powiadają, że Jinx nie jest człowiekiem, a żądnym zemsty duchem chaosu, który przybył do Piltover, aby pomścić tysiące ludzi, którzy zginęli, gdy Zaun zostało zatopione.

Jinx po raz pierwszy pojawiła się w Noc Hultajstwa, która jest ledwo tolerowaną coroczną tradycją, podczas której młodzi chłopcy i dziewczęta w całym Piltover płatają figle rodzinie i sąsiadom. Jinx wykorzystała okazję, aby dokonać pierwszego z wielu przestępstw: mosty zostały zablokowane przez szarżujące bydło uwolnione z menażerii hrabiego Mei, liczne drogi zostały wysadzone i stały się nieprzejezdne, a znaki na każdej ulicy zostały przeniesione w inne miejsce. Jinx skutecznie zasiała chaos na ulicach i doprowadziła miasto do zatrzymania. To był dobry dzień.

Strażnicy przypisali te przestępstwa gangom chempunkowym, zgarniając znanych przestępców i wysyłając ich z powrotem do Zaun. To, że innym przypisano jej maniakalne wyczyny, nie podobało się Jinx, więc postanowiła, że będzie ją widać na każdym przyszłym miejscu zbrodni. Zaczęto wspominać o tajemniczej, niebieskowłosej dziewczynie z Zaun, ale to, że nosiła ze sobą chemtechowe ładunki wybuchowe, wyrzutnię rakiet z pyskiem rekina i karabin maszynowy, uznano za brednie. W końcu jakim cudem zauńska chempunkówa mogłaby wejść w posiadanie takiego uzbrojenia? Jej działania stawały się coraz bardziej szalone, aż w końcu Jinx zdetonowała serię ładunków wybuchowych w całym mieście. Wiele budowli sztuki miejskiej, wzniesionych przez klany Piltover, zostało zniszczonych w wyniku gigantycznych pożarów, które rozświetlały niebo aż do świtu. Ze względu na późną godzinę nikt nie został ranny, ale wielu przywódców klanów było wściekłych, że ich wspaniałe dzieła obróciły się w gruz.

Fala przestępstw Jinx trwała przez wiele tygodni, a próby złapania jej przez strażników były udaremniane na każdym kroku. Oznaczała swoje miejsca zbrodni obraźliwym graffiti i prowokującymi wiadomościami skierowanymi do najnowszej sojuszniczki Piltover w walce z przestępczością,  Vi. Te jasnoróżowe tagi wreszcie ujawniły imię osoby sprawiającej kłopoty: Jinx.

Z każdym kolejnym przestępstwem rosła legenda Jinx, a mieszkańcy Zaun byli podzieleni co do tego, czy była bohaterką, która daje popalić Pilciakom, czy też niebezpieczną maniaczką, która sprowadzi na miasto oddziały strażników. Ta sytuacja stała się jeszcze bardziej realna, gdy Jinx dokonała sabotażu Słonecznych Wrót i tym samym opóźniła na kilka godzin ruch statków — przez co rządzące miastem klany straciły olbrzymie sumy pieniędzy.

Wiedząc, co dokładnie należy zdziałać, aby ich sprowokować, Jinx zaczęła robić coś, czego nie można było zignorować — sprowadziła niebezpieczeństwo na pieniądze Piltover. Namazała na ścianach Ekliptycznego Skarbca — jednego z najlepiej zabezpieczonych miejsc w Piltover — karykaturę Vi, razem z dokładnym planem co do tego, kiedy chciała go obrabować.

Niespokojne wyczekiwanie zawitało do Piltover i Zaun w ciągu tygodni poprzedzających wyznaczoną datę. Wielu wątpiło w to, że Jinx będzie na tyle odważna, że pokaże się i będzie ryzykować, że zostanie złapana. Gdy nadszedł dzień napadu,  Caitlyn, Vi i strażnicy postanowili nie ryzykować i zastawili pułapkę na Jinx. Dzwonnica rozbrzmiała o wyznaczonej godzinie, ale nic się nie stało. Wyglądało na to, że Jinx stchórzyła, ale okazało się, że wyprzedza stróżów prawa o krok.

Jinx, mimo że zdawała się lekkomyślna w swoich działaniach, opracowała plan, z którego realizacją ruszyła kilka dni wcześniej. Ukryła się w zmodyfikowanej skrzyni na monety w Wieżach Celnych Słonecznych Wrót i została dostarczona do skarbca dwa dni wcześniej. Jinx była już w środku i siała zniszczenie, bazgrając swoje różowe tagi na ścianach, bujając się na żyrandolach i zostawiając wybuchowe niespodzianki w każdej skrytce.

Słysząc hałas dobiegający ze środka, Vi zorientowała się, co się dzieje, i wpadła do budynku, ignorując rozkaz Caitlyn nakazujący wspólne wejście. Wnętrza skarbców zostały zniszczone w wyniku walki, którą stoczyły w środku. W końcu Jinx i Vi stanęły naprzeciw siebie w najgłębszym i najlepiej zabezpieczonym skarbcu. Nikt nie wie, co między nimi zaszło, ponieważ w pościgu za Jinx, Vi znacznie wyrwała się do przodu. Gdy zostały razem uwięzione pod ziemią, Jinx wystrzeliła rakiety w sufit skarbca i cały budynek się zawalił. Strażnicy znajdujący się na wyższych poziomach uciekli z walącego się budynku, ale Vi została uwięziona w środku. Przeżyła zniszczenie budynku tylko dlatego, że ukryła się w tej samej skrzyni, której Jinx użyła, aby włamać się do środka. W końcu udało jej się wydostać z gruzowiska i zastanawiała się, czy Jinx leżała martwa gdzieś pod spodem. Wtedy zobaczyła ostatni tag umieszczony pośród ruin — finalną prowokację, nakłaniającą Vi do złapania jej. Niebieskowłosa diablica zniknęła bez śladu, ale aby dodatkowo spotęgować obrazę, nie zabrała nawet jednej monety ze skarbca.

Jinx przez cały czas pozostaje na wolności i ciągle sprawia duże problemy w Piltover. Jej działania zainspirowały wielu naśladowców pośród chempunkowych gangów z Zaun, a także wiele występów komików, powiedzonek i tym podobnych rzeczy w obu miastach. Jej ostateczny cel (a przynajmniej jej obsesja na punkcie Vi) pozostaje tajemnicą, ale jedno jest pewne: jej przestępstwa będą trwały nadal i będą stawać się coraz zuchwalsze.

Weselna Niszczycielka Edytuj

Jinx nienawidziła halek. Ale je nosiła.

Gorsetów też, ale uśmiechnęła się na myśl o tym, jak wykorzysta przestrzeń pod spodem skradzionej sukienki. Jej długie, niebieskie warkocze były ukryte pod absurdalnym czepkiem z piórami, który był najnowszym krzykiem mody w  Piltover. Jinx dumnie kroczyła pośród gości weselnych, sztucznie się szczerząc i starając się nie zacząć krzyczeć na otaczających ją ludzi o martwym wzroku. Musiała się powstrzymywać, aby nie chwycić każdego po kolei i trochę nimi nie potrząsnąć.

Jinx przybyła tu, aby spowodować jakiś wybuch w obserwatorium na szczycie posiadłości hrabiego Sandvika, ale gdy zobaczyła, że odbywa się wesele... cóż, była to zbyt dobra okazja na urządzenie rozpierduchy, żeby ją zignorować. Hrabia nie szczędził wydatków na to, aby przyjęcie jego córki było wspaniałe. Zebrała się tu śmietanka z całego Piltover: przywódcy wielkich klanów, wychwalani artefaktorzy, a także gruby Nicodemus, który załatwił sobie zaproszenie. Prefekt Strażników wyglądał w mundurze jak wypchany  Poro, z wypchniętą klatką piersiową i okrągłymi oczkami, które wpatrywały się w bogaty stół bufetowy. Muzyka grana przez niewielką orkiestrę rozbrzmiewała w sali, ale była tak powolna i pompatyczna, że Jinx zebrało się na ziewanie. Zdecydowanie wolała muzykę z  Zaun — zachęcającą do tupania i wirowania, aż do porzygania.

Hexlumeny wyposażone w obracające się zoetropy i dziwnie pochylone soczewki wyświetlały wizerunki widmowych tancerzy na parkiecie, wirujących i tańczących ku uciesze śmiejących się dzieci, które nigdy nie zaznały głodu, bólu czy straty. Mimowie i artyści o zręcznych rękach chodzili pośród gości, zabawiając ich sztuczkami karcianymi. Jinx widziała lepsze. Mieszkańcy Rynku Granicznego pokazaliby im, jak się robi sztuczki.

Portrety ważniaków z Piltover wisiały na ścianach wyłożonych drewnem dębowym, inkrustowanym miedzianymi ozdobami. Mężczyźni i kobiety na obrazach spoglądali na bawiących się gości z góry z wyniosłą pogardą. Jinx pokazywała język każdemu, obok kogo przechodziła, uśmiechając się szeroko, gdy cmokali z dezaprobatą i się odwracali. Kolorowe okna zamieniały podłogę w tęczę i Jinx skakała po kolorowych kwadratach, zmierzając w kierunku stołu zastawionego tak obficie, że wykarmiłby setkę rodzin z Zaun przez miesiąc.

Minął ją wystrojony kelner niosący srebrną tacę, na której znajdowały się kieliszki wypełnione jakimś złotym, gazowanym płynem. Złapała po jednym w każdą rękę, kręcąc się z uśmiechem. Latająca piana zaplamiła sukienki i płaszcze pobliskich gości, a Jinx parsknęła śmiechem.

— Napij się! — powiedziała i wypiła to, co pozostało w kieliszkach.

Pochyliła się dziwnie i postawiła je na podłodze, tuż pod nogami zbliżających się tancerzy i wybekała początkowe nuty „Vi to Głupia Nudziara”; kawałka, który dopiero co wymyśliła. Grupa kobiet z wyższych sfer odwróciła się, aby z pogardą spojrzeć na ten ordynarny pokaz, a Jinx zasłoniła usta w drwiącym, udawanym skrępowaniu. — Zupełnie przypadkiem zrobiłam to celowo.

Żwawo ruszyła przed siebie i poczęstowała się dziwnymi rybocosiami, które zwinęła z półmiska innego kelnera. Podrzuciła je do góry i udało jej się złapać co najmniej jednego w usta. Kilka wpadło jej za podniesiony dekolt. Wyciągnęła je z radością, z jaką mieszkaniec slumsów znajduje coś lśniącego w ściekach.

— Myślałyście, że mi uciekniecie, wy wstrętne rybeńki — powiedziała, grożąc palcem każdemu kawałkowi. — Cóż, myliłyście się.

Wepchnęła sobie jedzenie do ust i poprawiła sukienkę. Nie była przyzwyczajona do noszenia takiego ciężaru na górze i roześmiała się na myśl o tym, co tam wcisnęła. Włosy stanęły jej dęba na karku i rozejrzała się. Zobaczyła mężczyznę stojącego pod ścianą sali, który uważnie się jej przyglądał. Dobrze wyglądał jak na sztywniaka i był ubrany w elegancki strój, ale to, że był strażnikiem, było tak oczywiste, że równie dobrze mógł mieć znak zawieszony na szyi. Odwróciła się i wcisnęła się głębiej między gości.

Dotarła do stołu bufetowego i głośno wciągnęła powietrze na widok olbrzymiego tortu weselnego; wspaniałego arcydzieła pokrytego różowym lukrem, bitą śmietaną oraz karmelem. Replika Wieży Techmaturgii wykonana z biszkoptu, dżemu oraz słodkiego ciasta. Jinx sięgnęła ręką, wyciągnęła chochlę z miski z ponczem i nabrała kawał biszkoptu. Zrzuciła go na podłogę, wylizała chochlę do czysta i rzuciła z powrotem na stół. Zobaczyła, że niektórzy goście przyglądają jej się dziwnie, i w odpowiedzi uśmiechnęła się w najbardziej maniakalny sposób. Być może uważali, że jest szalona. Być może mieli rację.

Jinx wzruszyła ramionami. Chrzanić to.

Sięgnęła za dekolt i wyciągnęła cztery gryzaki. Wepchnęła trzy w dziurę, którą zrobiła w torcie, a ostatniego wrzuciła do miski z ponczem.

Potem przeszła się wzdłuż stołu, wyciągnęła kolejne dwa gryzaki i umieściła je w różnych potrawach. Jeden trafił do miedzianej wazy na zupę, a drugi zastąpił jabłko w pysku świni. Jej sukienka stała się znacznie luźniejsza bez zbędnego balastu na górze, a gdy zaczęła rozsuwać boczny suwak, zauważyła przystojniaka, którego wcześniej uznała za strażnika, zmierzającego w jej stronę.

— No wreszcie — powiedziała, zauważając kolejnych czterech przebranych strażników, trzy kobiety i mężczyznę, zmierzających ku niej. — Ooo, masz ze sobą przyjaciół!

Jinx sięgnęła za plecy i rozwiązała węzeł, który utrzymywał halki wokół jej wąskiej talii. Dolna część jej sukienki spadła na podłogę, gdy jej gorset się odczepił, ku zaskoczeniu pobliskich osób.

Ubrana w różowe legginsy, szorty z pasami amunicji oraz skromną kamizelkę, Jinx zerwała czepek z głowy i rozpuściła włosy. Sięgnęła w dół i chwyciła za Rybeńkę, którą do tej pory ukrywała pod sukienką i zarzuciła ją sobie na ramię.

— Hej, ludziska! — krzyknęła, wskakując na stół i sięgając po Porażacz umieszczony w kaburze na udzie. — Mam nadzieję, że jesteście głodni...

Jinx obróciła się na pięcie i wystrzeliła wiązkę energii w gryzaka w świńskim pysku.

— Bo to żarcie jest zabójczo dobre!

Gryzak eksplodował, ozdabiając pobliskich gości kawałkami spalonego mięsa i tłuszczu. Nastąpiła reakcja łańcuchowa. Waza wystrzeliła w powietrze, zalewając gości gorącym rosołem. Poncz był następny, a po nim nastąpił punkt kulminacyjny wybuchów: tort weselny.

Trzy gryzaki znajdujące się w środku wybuchły jednocześnie i olbrzymie dzieło wystrzeliło w powietrze niczym rakieta. Prawie doleciało do szklanego sufitu, po czym zanurkowało w stronę podłogi. Ludzie rozproszyli się na boki, gdy tort eksplodował przy uderzeniu i lukrowane fragmenty rozleciały się na wszystkie strony. Wrzeszczący goście uciekali przed wybuchami, ślizgając się i upadając w kałuże lepkiego kremu wymieszanego z ponczem.

— Serio, ludziska — powiedziała Jinx, zdmuchując kosmyki niebieskich włosów z twarzy. — Te krzyki nie pomagają.

Zaczęła skakać po zniszczonym stole i wystrzeliła rakietę z Rybeńki, która wysadziła najbliższe okno. Żelazne bełty z kusz przeleciały obok niej i wbiły się w ściany, ale Jinx tylko się roześmiała, wyskakując przez okno i lądując w znajdującym się poniżej ogrodzie. Przetoczyła się i stanęła na nogach. Miała zaplanowaną drogę ucieczki, ale gdy spojrzała w kierunku wejścia do posiadłości Sandvika, zobaczyła wysoki, lśniący pierścieniojazd, który wyglądał na niezwykle zabawny do ukradzenia.

— No, tym to się muszę przejechać...

Przerzuciła Rybeńkę przez ramię i przebiła się przez oddział żołnierzy Sandvika, siadając w skórzanym siedzeniu.

— Jak to się odpala? — zapytała, wpatrując się w szereg gałek, pokręteł i przycisków na panelu kontrolnym.

— Pora na metodę prób i błędów!

Jinx pociągnęła za najbliższą dźwignię i wcisnęła największy, najbardziej czerwony przycisk, jaki znalazła. Maszyna zadrżała pod nią, wydając z siebie przeciągłe wycie i brzęczenie narastającej mocy. Błękitne światło zalśniło wokół krawędzi szerokiego dysku, gdy główne drzwi posiadłości otworzyły się z hukiem. Krzyczący ludzie kazali jej się zatrzymać. Tak jakby miało do tego dojść! Stabilizatory wycofały się do wnętrza lśniącej ramy i Jinx roześmiała się maniakalnie, gdy dyskocykl wystrzelił naprzód niczym SuperMegaRakieta Śmierci, opuszczając posiadłość.

— Na razie! — krzyknęła przez ramię. — Świetna impreza!

Barwne miasto Edytuj

Barwne miasto 00 Barwne miasto 01 Barwne miasto 02 Barwne miasto 03 Barwne miasto 04 Barwne miasto 05 Barwne miasto 06 Barwne miasto 07 Barwne miasto 08 Barwne miasto 09 Barwne miasto 10 Barwne miasto 11 Barwne miasto 12 Barwne miasto 13 Barwne miasto 14 Barwne miasto 15 Barwne miasto 16 Barwne miasto 17 Barwne miasto 18 Barwne miasto 19 Barwne miasto 20 Barwne miasto 21 Barwne miasto 22 Barwne miasto 23 Barwne miasto 24


Stara Edytuj

Celem życiowym Jinx jest sianie zniszczenia. Z każdą wizytą pozostawia po sobie chaos i panikę. Ta stuknięta kryminalistka nienawidzi nudy. Z olbrzymią radością doprowadza do katastrofy za katastrofą w najnudniejszym (jej zdaniem) miejscu na świecie: Piltover. Dzięki arsenałowi swoich zabójczych zabawek wywołuje największe i najgłośniejsze wybuchy – co szokuje i zaskakuje bezsilnych stróżów prawa. Jinx zawsze wymyka się Temidzie, a jej ulubioną rozrywką jest igranie z siłami porządkowymi Piltover, a zwłaszcza z  Vi.

Piltover od dawna było znane jako Miasto Postępu – miejsce, gdzie panuje ład i porządek. Ta sielanka została przerwana, gdy w mieście pojawił się nowy przestępca. Ten tajemniczy złoczyńca przypuścił serię ataków, które naraziły na niebezpieczeństwo całe miasto i stanowiły największą falę zbrodni w historii Piltover.

W końcu udało się zidentyfikować sprawczynię tych bezsensownych zbrodni. Choć pochodzenie młodej dziewczyny było okryte tajemnicą, kilku osobom udało się zauważyć, że jej broń posiada hextechowe elementy, a na jej ubiór składają się stroje popularne w Zaun. Ponieważ jej pojawienie się zawsze wiązało się z dużymi kłopotami, ci, którzy się z nią spotkali, wkrótce nadali jej imię: Jinx.

Zniszczenia dokonywane przez Jinx stawały się coraz większe.  Caitlyn, szeryf Piltover, ogłosiła stan wyjątkowy i zorganizowała obławę w całym mieście. Nie rezygnując ze starych nawyków, Jinx ogłosiła, że celem jej następnego ataku będzie najlepiej strzeżony budynek w mieście – skarbiec Piltover. Tym samym rzuciła rękawicę swojej przeciwniczce – nieugiętej funkcjonariuszce. Przyozdabiając fasadę skarbca karykaturą Vi oraz dokładną datą i godziną planowanego ataku, Jinx otwarcie wyzwała strażniczkę prawa, by ta spróbowała ją powstrzymać.

Postanowiwszy wsadzić wichrzycielkę za kratki, Vi stanęła na czatach przed skarbcem i czekała na przybycie Jinx. Zgodnie z nabazgroloną obietnicą Jinx stawiła się w wyznaczonym czasie. Wiedząc, że to szansa na schwytanie przestępczyni, Vi rzuciła się za nią do wnętrza budynku. Gdy przebijała się przez kolejne ściany, goniła śmiejącą się Jinx, która rozświetlała wnętrze ewakuowanego skarbca kolorowymi wybuchami. Vi wreszcie ją dogoniła, ale dla Jinx nie był to koniec. Zanosząc się obłąkańczym śmiechem, Jinx wystrzeliła grad rakiet i pogrzebała siebie samą i swoją przeciwniczkę pod gruzami budynku.

Kiedy poturbowanej Vi udało się wreszcie wyczołgać spod ruin, po Jinx nie było już ani śladu. Na domiar złego, ze skarbca nie zniknęła nawet jedna złota moneta. Zamiast tego, przestępczyni pozostawiła wiadomość pożegnalną dla swojej ulubionej policjantki, widoczną poprzez nowo powstałą lukę pomiędzy budynkami Piltover. Miejskie światła układały się w prostą prowokację: „Nigdy mnie nie złapiesz”. Gdy Vi czytała wiadomość, usłyszała odległy śmiech swojego nowego nemezis, a miasto po raz pierwszy pogrążyło się w całkowitej ciemności.

Spójrzcie – oto pudełko z «Jak bardzo czuję się winna?»! Ojej – jest puste! Jinx

Ujawnienie Edytuj

List Gończy Jinx


Jestem Vi, strażniczka prawa. A to mój rewir – Piltover. Nazywają je Miastem Postępu – a przynajmniej tak było, dopóki nie pojawiła się ona.

Zwie się Jinx, a przynajmniej tak na nią wołają. Nikt nie wie, kim jest, ani skąd pochodzi. Ten kościsty wrzód na tyłku pojawił się któregoś dnia, strzelając w niebo z broni ciężkiej. Do tego bez przerwy się śmieje. Nie cierpię jej.

Odkąd się tu pojawiła, wszystko się zmieniło. Teraz Piltover mogłoby równie dobrze być nazywane Miastem Zbrodni: jego mieszkańcy żyją w trwodze, a ulice pogrążyły się w chaosie. Gdzie nie spojrzeć, wszędzie panuje bezprawie.

Co gorsza zbrodnie Jinx są całkowicie pozbawione motywacji. Na pytanie, czemu to robi, zawsze ma gotowych milion wykluczających się odpowiedzi. Jedno jest pewne:

Świetnie się przy tym bawi.

Traktuje Piltover jak swoją piaskownicę. To dla niej świetna zabawa i zupełnie nie obchodzi jej to, że komuś może stać się krzywda.

Zamierzam położyć temu kres.

Mam gdzieś jej motywację. Nie obchodzi mnie jej tragiczna przeszłość. Zamierzam zamknąć ją na bardzo, bardzo długo. Zanim to jednak nastąpi, przysięgam jeszcze jedno: zetrę jej ten durny uśmiech z twarzy.

Na zawsze.

 Vi [1]

Get Jinxed Edytuj

Wpis dodany przez Praeco[2]

League of Legends Music Get Jinxed

League of Legends Music Get Jinxed


Podczas gdy Jinx kończy przygotowywać Pif Paf i Rybeńkę do debiutu na polu walki, postanowiliśmy pokazać wam jeszcze jeden fragment jej zwichrowanej osobowości.

Dla Jinx zabawa się nie kończy, gdy idzie spać. Dzięki hextechowej technologii, bomby i pociski prezentują jej nietypowe podejście do zabawy w League of Legends Music: Get Jinxed. Wystrzałowa Wariatka pokazuje tym namolnym stróżom prawa co dzieje się, gdy ktoś wejdzie jej w drogę.

Niezależnie czy to za pomocą filmów, komiksów, ekranów logowania, czy też muzyki, szukamy nowych sposobów na przedstawienie historii bohaterów. Zaprezentowanie nowej piosenki zainspirowanej przez stukniętą kryminalistkę i jej szaloną wyobraźnię? Pora na teledysk.

Jak zawsze nie możemy się doczekać, aby usłyszeć co sądzicie o piosence i teledysku. Dajcie nam znać, a dołączymy do was, Jinx, Rybeńki i Pif Paf na polu walki w nadchodzącym patchu!

Przypisy

Rozpocznij dyskusję Dyskusje o artykule Jinx/historia

  • dlaczego tekst przy wyborze Jinx się zmienił?

    • ''Z „Zasady są po to żeby je łamać, tak jak drzewa albo kończyny.” na "już nie mogę s...
  • ^_^

    2 wiadomości
    • Kiedy będzie można spodziewać się nowej wersji głosu Jinx ;) ?
    • Już jest, tylko na Wiki jeszcze się nie pojawił. Można to poznać po jej wrzaskach w grze. Tak często się widuje tą postać, że łatwo zauważyć różnicę.