FANDOM


Historia Edytuj

Aktualna Edytuj

Schowajcie się za mną, Demacianie! Być może nie zauważyliście, ale jestem bardzo duży.

Kamienny kolos Galio strzeże lśniącego miasta, zwanego  Demacia. Zbudowany w celu obrony przed wrogimi magami, często stoi bez ruchu przez wiele dekad, dopóki obecność potężnej magii go nie ożywi. Gdy to nastąpi, Galio wykorzystuje ten czas jak najlepiej, rozkoszując się walką i ciesząc, że może bronić swoich krajan. Jednakże jego sukcesy nie niosą radości, ponieważ magia, którą zwalcza, jest powodem jego ożywienia i po każdym zwycięstwie ponownie zapada w sen.

Galio powstał w następstwie Wojen Runicznych, gdy uciekinierzy z różnych krain umykali przed niszczycielską siłą magii. Niektórzy powiadają, że w zachodniej części Valoranu grupa takich uchodźców była ścigana przez mrocznych magów. Wyczerpani po wielu dniach bez odpoczynku, ukryli się w starożytnym, skamieniałym lesie. Ścigający ich magowie odkryli, że magia nie działa w tym dziwnym lesie.

Wyglądało na to, że skamieniałe drzewa tłumiły magię i wszystkie rzucone czary zostawały natychmiast rozproszone. Czując znowu siłę, uchodźcy sięgnęli po miecze i przepędzili magów z tej krainy.

Niektórzy uznali, że to schronienie przed magią było darem od bogów, inni mówili, że to nagroda za ciężki los, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że powinien być to ich nowy dom. Mijały lata, a osadnicy stworzyli wiele przedmiotów ochronnych z zaczarowanego drewna. W końcu odkryli, że po wymieszaniu go z popiołem oraz wapnem tworzą petrucyt — materiał niezwykle odporny na działanie magii. Stał się podstawą ich nowej cywilizacji, tworząc mury królestwa Demacii.

Przez wiele lat te petrucytowe bariery były wszystkim, czego Demacianie potrzebowali do ochrony przed magią na terenie kraju. W rzadkich wypadkach, gdy musieli wziąć udział w konflikcie poza granicami, ich wojsko okazywało się niezwykle skuteczne. Jednakże gdy przeciwnicy korzystali z magii, armia Demacii nie miała jak na nią odpowiedzieć. Starszyzna królestwa postanowiła, że w jakiś sposób należy wykorzystać chroniące przed magią właściwości murów w boju. Nakazali rzeźbiarzowi Durandowi stworzenie petrucytowej tarczy dla wojska i po dwóch latach artysta ujawnił swoje dzieło. Chociaż nie było to to, czego oczekiwali, wielki skrzydlaty posąg o imieniu Galio miał być kluczowy dla bezpieczeństwa kraju, a także służyć za symbol potęgi Demacii w całej  Runeterze.

Za każdym razem, gdy armia ruszała do walki z zagrożeniem magicznym, zabierała ze sobą Galio. Za pomocą systemu bloków, stalowych sań i niezliczonych wołów przeciągali olbrzymią statuę na pole walki. Taka ilość petrucytu z łatwością niwelowała praktycznie wszystkie ataki magiczne, dzięki czemu ludzie, którzy niegdyś uciekali przed magią, mogli zmierzyć się z nią w otwartej walce. Wielu najeźdźców paraliżował widok posągu, który górował nad drzewami — „pożerający magię” tytan był inspiracją dla żołnierzy królestwa i koszmarem dla jego wrogów. Jednakże nikt nie brał pod uwagę, do czego mogło doprowadzić wystawienie posągu na działanie takiej ilości energii magicznej...

Dziwny efekt magii miał zmienić bieg historii. Demacia była związana wyczerpującą wojną z siłami  Noxusu w Górach Zielonego Korzenia w północnym Valoranie. Demacianie nie wiedzieli, że Noxus zebrał elitarną grupę magów wojny znanych jako Ezoteryczna Pięść. Gdy siły naziemne napadły na Demacian w dolinie, Ezoteryczna Pięść bombardowała żołnierzy pociskami czystej, mistycznej mocy. Ku przerażeniu Demacian, pociski przebiły się przez antymagiczne pole Galio.

Przez trzynaście dni demaciańska armia była pod ostrzałem przeciwników, a ci, którzy przeżyli, byli kompletnie zdemoralizowani. Gdy zdawało się, że nie ma już nadziei, usłyszeli dobrze znany im dźwięk magicznych eksplozji, które dziesiątkowały ich oddziały. Jednakże po nim nastąpiło coś nowego. Wolny, ogłuszający wstrząs poruszył całą dolinę, jakby dwie góry ścierały się ze sobą w walce. Gdy urósł nad nimi olbrzymi cień, przerażeni Demacianie skulili się, szykując się na śmierć.

— Zaczynamy walkę? — z góry rozległ się niski głos.

Ku zaskoczeniu Demacian, głos dobiegał z wnętrza górującego nad nimi kolosa. Galio samodzielnie poruszał się i mówił. W jakiś sposób zgromadzenie energii magicznej ożywiło go.

Zdumieni ludzie wpatrywali się w tytana, próbując pojąć, co właśnie widzą. Zanim im się to udało, kolejny ognisty pocisk zmierzał w stronę demaciańskiego obozu, wymierzony idealnie, aby wykończyć pozostałych przy życiu żołnierzy. Galio rzucił się do przodu, zasłaniając żołnierzy i przyjmując atak na swoje olbrzymie, kamienne ciało.

Galio zwrócił się w stronę kierunku, z którego nadleciał pocisk i zauważył pięciu ludzi na zboczu pobliskiej góry.

— Wrodzy magowie! Zetrzyjmy się w boju! — krzyknął kolos.

Gdy zaczął wspinać się po zboczu góry, Noxianie skupili całą swoją moc w promieniu energii, który rozpuściłby każdy kamień w Valoranie. Jednakże gdy promień znikł, magowie zauważyli, że tytan stał w miejscu, z zamkniętymi oczami, świecący jasno, jakby poił się magią. Następnie, z prawie że młodzieńczym entuzjazmem, Galio kontynuował wspinaczkę i wgniótł Ezoteryczną Pięść w skalistą ziemię.

Gdy pozostałe noxiańskie wojska uciekły, Demacianie ryknęli z radości. Pragnęli podziękować petrucytowemu strażnikowi, który ich ocalił, ale równie szybko jak ożył, gigantyczny obrońca przestał się ruszać, powracając do pozycji, którą zawsze przyjmował, stojąc na postumencie. Po powrocie do domu historia o żyjącym kolosie była przekazywana przez tych, którzy przeżyli Bitwę w Górach Zielonego Korzenia. Jednakże zawsze traktowano ją niczym opowieści jakiegoś szaleńca. W końcu ci, którzy byli świadkami ożywienia Galio, przestali o tym mówić z obawy, że inni zaczną traktować ich jak wariatów. Historia stała się legendą — alegorią powstałą w starożytnych czasach, która miała pomóc ludziom w trudnych chwilach.

Nikt w całym królestwie nie uwierzyłby, że kolos dostrzega wszystko, co dzieje się dookoła niego. Nawet, gdy był nieruchomy, cały czas zachowywał świadomość, ponownie pragnąc doświadczyć uczucia towarzyszącego walce. Uderzanie przeciwników gigantycznymi kamiennymi pięściami było ekscytujące, ale bycie uwięzionym w kamiennym ciele — tragiczne.

Zmuszony do obserwacji w milczeniu, Galio przyglądał się, jak ludzie przechadzają się pod nim, składając mu coroczne daniny, jakby był to jakiś odległy sen. Mimo że nie znał ich osobiście, zaczął czuć więź, jakby znał ich jako ludzi. Zastanawiało go, że znikają oni pojedynczo wraz z upływem czasu, zastępowani nowymi, którzy prowadzili własne życie.

Zastanawiał się, gdzie się udawali, gdy znikali. Być może odsyłano ich do naprawy, tak jak jego, gdy wrócił z walki?

Po jednej z wielu bitew przeciwko barbarzyńcom z  Freljordu, Galio zobaczył długie kolumny niosących przykryte nosze ludzi, którzy powracali do miasta. Gdy procesja go mijała, jedno z przykryć zsunęło się na ziemię, odsłaniając nieruchomą, bladą twarz młodego żołnierza. Był to chłopak, którego Galio widział wcześniej, i kolos nie mógł pojąć, jak ktoś tak dzielny postanowił wrócić do miasta, niesiony pod przykryciem na noszach. Galio zaczął rozumieć sytuację — w przeciwieństwie do niego, ludzi nie można było pomalować od nowa lub naprawić z łatwością. Ludzie byli delikatnymi istotami i dopiero teraz wiedział, jak bardzo potrzebowali jego ochrony. Walka była jego pasją, ale ochrona ludzi stała się jego celem.

Od tego momentu Galio brał udział w walkach tylko kilka razy, czasami pozostając nieruchomo przez całe wieki. Magia występuje w świecie rzadziej niż kiedyś, więc pozostaje nieruchomy, obserwując świat niczym przez sen. Olbrzymi posąg marzy o tym, aby trafić na magię wystarczająco potężną, aby nigdy więcej nie musiał zapadać w sen.

Dopiero wtedy będzie mógł prawdziwie wypełnić cel swojego istnienia, czyli nieustanna ochrona i walka w imieniu całej Demacii.

Przebudzenie Bohatera Edytuj

Nadciągała wojna i jedyne, co Galio mógł robić, to obserwować, jak  demaciańscy żołnierze szykują się na jej wybuch. Nie był w stanie stwierdzić, ile czasu minęło od ostatniego momentu, w którym mógł posmakować magii. Wiele razy był przenoszony z plinty, tylko po to, aby powrócić tam bez szansy na życie. Jednakże, nawet gdy jego ciało pozostawało nieruchome, jego umysł ciągle pracował.

Pragnął walki.

Galio widział poruszające się rzędy barbarzyńców z północy. Mimo że jego zmysły były przytępione, mógł stwierdzić, że nie byli zdyscyplinowani i tylko wędrowali w tę i z powrotem, oczekując na nadejście demaciańskich przeciwników. Galio wiele razy słyszał rozmowy o tych dzikusach ze względu na ich podboje. Przerażeni ludzie w mieście szeptali, że  Freljordczycy nie pozostawiali nikogo przy życiu i nadziewali głowy wrogów na kły dziwnych bestii...

Jednakże barbarzyńcy nie interesowali kolosa. Jego oczy skupiły się na większym celu — olbrzymim kształcie, który zdawał się równie wysoki, co znajdujące się za nim góry. Poruszał się powoli, kołysząc się niczym fale na niespokojnym morzu, oczekując na uwolnienie.

— Co to jest? — pomyślał Galio, pełen nadziei. — Mam nadzieję, że będzie walczyć.

Pod nim jego demaciańscy towarzysze maszerowali perfekcyjnie zsynchronizowani, śpiewając w idealnym rytmie. Dla siebie nawzajem brzmieli jak pewni zwycięstwa, jednakże dla Galio, który słyszał tę pieśń wiele razy, rytm zdawał się przepełniony wahaniem.

— Nie radują się na walkę z tą wielką bestią. Zrobię to za nich!

Galio pragnął pochwycić wszystkich żołnierzy w ramiona i powiedzieć im, że wszystko będzie dobrze, że rzuci się naprzód i sam przegoni wrogą armię. Jednakże nie mógł tego zrobić. Jego ręce, nogi i szpony były równie zimne i nieruchome, co kamień, z którego go wyciosano. Potrzebował katalizatora, jakiegoś potężnego źródła magii, która mogłaby przebudzić go ze snu.

— Mam nadzieję, że tym razem znajdzie się tu jakiś mag — pomyślał, spoglądając w stronę horyzontu. — Zazwyczaj żadnego nie ma. Nienawidzę, gdy żadnego nie ma.

Jego zmartwienie urosło, gdy usłyszał zmęczone parsknięcie ciągnących go wołów. Było ich kilka tuzinów, ale i tak musiały być zastępowane nowymi co każdy kilometr. Przez chwilę Galio myślał, że wszystkie padną z wyczerpania i zostanie on w tyle, podczas gdy Demacianie będą się bawić.

Jednak w końcu jego wóz zatrzymał się na skraju pola walki. Wiedział, że nie będzie żadnych negocjacji, żadnej szansy na to, że barbarzyńcy się poddadzą. Galio słyszał huk, gdy jego ludzcy towarzysze łączyli tarcze, tworząc stalowy mur. Jednakże wiedział, że niezależnie od tego, czym jest olbrzymia bestia barbarzyńców, z łatwością przebije się przez szeregi Demacian.

Obie strony rzuciły się na siebie, zderzając się w huraganie ostrzy i ciał. Galio słyszał odgłosy krzyżujących się mieczy i toporów uderzających o tarcze. Żołnierze obu armii upadali martwi w błoto. Głosy, które Galio znał od dawna, brzmiały niczym płacz dzieci wołających matkę.

Łagodne serce kamiennego giganta zaczęło drżeć. Jednakże nie był w stanie się przebudzić. Nagle oślepiające, fioletowe światło rozbłysło nad polem walki, sprawiając, że całe oddziały Demacian upadły na kolana. Wtedy Galio to poczuł — znajome uczucie w koniuszkach palców, przypominające ciepło dawane przez słońce w południe. Prawie mógł nimi poruszyć...

Błysk pojawił się znowu, wysysając życie z dzielnych demaciańskich żołnierzy. Zmysły Galio wyostrzyły się, ukazując krwawe szczegóły walki. Ciała mężczyzn w zniszczonych zbrojach leżały groteskowo powykręcane na całym polu. Wielu barbarzyńców leżało martwych w kałużach własnej krwi.

Stojący na tyłach ich armii tchórzliwy mag przywoływał kolejną trzaskającą kulę energii, szykując się do następnego ataku.

— Tam jest. To przez niego się budzę — pomyślał Galio, najpierw z wdzięcznością, a potem gniewem. — Zmiażdżę go pierwszego!

Jednakże jego uwagę ponownie przyciągnął potworny kształt znajdujący się po drugiej stronie pola walki. Wreszcie stawał się wyraźny: gigantyczny potwór, pokryty grubym, splątanym futrem. Szarpał się ze stalowymi łańcuchami, którymi był spętany. Agresywnie miotał głową, próbując zrzucić olbrzymi kaptur zasłaniający mu oczy.

Galio się uśmiechnął. — Oto przeciwnik godny moich pięści.

Barbarzyńcy zdjęli zasłonę z potwora, ujawniając warczący, poszarpany pysk, nad którym znajdowały się paciorkowate czarne oczy. Uwolniona od mroku bestia wydała z siebie ogłuszający ryk, oznajmiając, że jest gotowa do zmasakrowania wszystkiego w zasięgu wzroku. Ludzie zajmujący się potworem zwolnili łańcuchy i bestia rzuciła się na nieprzyjacielskie wojska, natychmiastowo zabijając tuziny Demacian jednym uderzeniem szponów.

Galio był przerażony. To byli ludzie, których strzegł od dzieciństwa. Chciał ich opłakiwać, naśladując ludzi w żałobie. Jednakże nie do tego został zbudowany. Skupił się na swoim celu oraz ekscytacji związanej z nadchodzącą walką. Stała tam wielka, przerażająca bestia i nie mógł się doczekać, aż dorwie ją w swoje ręce. Poczuł, jak wraca do niego życie.

— Tak! Nareszcie!

Uczucie rozeszło się po całych rękach i dotarło do głowy oraz nóg. Pierwszy raz od stulecia był w stanie się ruszyć. W dolinie rozległ się dźwięk, którego nikt nigdy nie słyszał. Był to śmiech kamiennego giganta.

Galio rzucił się w sam środek walki, rozrzucając na boki proste machiny oblężnicze barbarzyńców. Zarówno sojusznicy, jak i wrogowie zatrzymali się, aby patrzeć na kamiennego giganta, który szalał na froncie. Niczym żywy monument wyskoczył spomiędzy żołnierzy i stanął na drodze szalejącego potwora. — Witaj, wielka bestio — zagrzmiał. — Czy mam cię zmiażdżyć? Bestia odchyliła głowę w tył i zawyła, jakby przyjmowała wyzwanie. Oba olbrzymy rzuciły się na siebie, wstrząsając ziemią. Potwór uderzył ramieniem w pierś Galio i wydał z siebie ryk bólu, upadając na ziemię i ściskając obojczyk. Galio górował nad nim, nie chcąc atakować leżącego przeciwnika.

— Spokojnie, nie musisz czuć się źle — powiedział Galio, zachęcająco machając dłonią. — To była niezła próba. Walnij mnie znowu.

Potwór powoli stanął na nogach i odzyskał gniewny wzrok. Uderzył Galio z całej siły, urywając szponami kawałek jego głowy.

— Zniszczyłeś moją koronę — rzekł pozytywnie zaskoczony kolos, zachęcony nadzieją na wyrównane starcie. Oddał cios dolną częścią pięści, uderzając nią jak maczugą, wykorzystując całą swoją siłę. Petrucytowa pięść zderzyła się z ciałem potwora i odgłos pękających kości rozbrzmiał nad całym polem walki.

Potwór zachwiał się, rycząc i rzucając się na boki, ale nie trafiał w nic.

Galio chwycił olbrzymią bestię w pasie swoimi gigantycznymi ramionami i ścisnął jej tułów, próbując złamać kręgosłup. Jednakże potwór wyrwał się z uścisku i zaczął go ostrożnie okrążać, a następnie się wycofał.

— Zaczekaj! Nasza walka musi zostać rozstrzygnięta! — krzyknął kolos. Zaczął podążać za bestią, mając nadzieję, że zmieni zdanie co do ucieczki.

Lecz słabe krzyki jego demaciańskich braci dotarły do niego wraz z wiatrem. Nie zdając sobie z tego sprawy, Galio znacznie oddalił się od pola walki, podążając za potworem. Chciał zmierzyć się z bestią w walce, ale jego ludzcy towarzysze potrzebowali pomocy.

Gdy potwór się oddalał, Galio spojrzał na niego po raz ostatni. — Żegnaj, wielka bestio. Zawrócił i popędził do swoich towarzyszy. Ponad połowa z nich leżała na ziemi w agonii, będąc torturowanymi przez niewidoczną moc. Natychmiast się zorientował, że to ta sama magia, która daje mu życie.

Kamienny tytan zobaczył przerażenie na twarzach żołnierzy, a następnie ponownie zwrócił się przeciwko wrogiemu czarnoksiężnikowi. Galio wiedział, co musi zrobić i jakie będą tego konsekwencje.

Wyskoczył wysoko w powietrze i następnie spadł na maga, przerywając jego inkantację i wgniatając go w ziemię. Pozostali najeźdźcy zostali pokonani, rzucając broń w przerażeniu i uciekając we wszystkich kierunkach.

Gdy magia czarnoksiężnika zniknęła, Galio zawładnęły mieszane uczucia. Ożywiająca siła zaczęła opuszczać jego ciało. Uratował setki istnień, ale ponownie zaczął zapadać w sen.

Nie rozumiał, dlaczego nie posiada własnej magii, tak jak posiadają ją zapewne wszystkie żyjące istoty. Dlaczego został stworzony w taki sposób? Czy był to zamiar jego twórcy? Gdy poczuł powracające otępienie, pocieszał się tym, że życie samo w sobie jest magiczne i warto było doświadczyć go nawet na krótko.

Aż do ostatniego dnia. Dnia, w którym zmiażdży w swych twardych pięściach ostatniego maga na tym świecie, w wyniku czego kamienny strażnik Demacii już nigdy więcej się nie przebudzi.

Stara Edytuj

Nie ma czegoś takiego jak odkupienie. Jest tylko pokuta. Galio
Długo przed wprowadzeniem zasad w League magowie eksperymentowali z tworzeniem sztucznej inteligencji. Teraz jest to zabronione, lecz kiedyś tworzenie golemów nie było rzadkością wśród doświadczonych rzemieślników. Jednym z takich wizjonerów był Durand, twórca artefaktów z  Demacii. Pod względem tworzenia wrażliwych istot nikt nie mógł się równać z Durandem – jego dzieła niezłomnie strzegły przygranicznych miast należących do jego ukochanego miasta-państwa, zapewniając im ochronę przed sąsiadami z  Noxus. Do obrony własnej Durand zachował jednak swoje największe dzieło: Galio. Ten potężny twór stworzony został na podobieństwo gargulca i gwarantował Durandowi bezpieczeństwo podczas podróży, pozwalając mu na wykonywanie pracy bez strachu przed odwetem wrogów jego ojczyzny. Trwało to do czasu, gdy Wysoka Rada Noxus zaczęła mieć dosyć użerania się z jego istotami.

Gdy Durand wraz z towarzyszem przekroczył Howling Marsh, został napadnięty przez bandę zabójców z Noxus. Bezsilny Galio patrzył przerażony, jak mordercy bezlitośnie zabijają jego stwórcę, po czym znikają w oparach mgły. Pozbawiony sensu życia Galio pogrążył się w rozpaczy. Przez długie i samotne lata czuwał nad szczątkami pana, którego nie zdołał obronić... niczym żywy pomnik własnej sromotnej porażki.

Trwał tak niewzruszenie, gdy oto pewnego dnia w cieniu potężnego posągu zatrzymała się na popas przygnębiona, lecz dzielna  yordlowa dziewoja, która niosła potężną koronę Demacii. Niewidoczny dla oka niespodziewanego gościa Galio przyglądał się przygnębionej postaci. Wyglądała, jakby ona także na swoich barkach dźwigała ogromne brzemię. Odeszła tak cicho i spokojnie, jak przyszła, i udała się w stronę Demacii. Spotkanie to poruszyło Galio. Mając w pamięci ideę, za którą jego stwórca zapłacił własnym życiem, Galio obudził się ze swoich milczących katuszy i podążył śladem odważnej postaci. Znalazł nowy powód do życia: walczyć w imię Demacii.

Najstarsza Edytuj

Długo przed wprowadzeniem zasad w League magowie eksperymentowali z tworzeniem sztucznej inteligencji. Teraz jest to zabronione, lecz kiedyś tworzenie golemów nie było rzadkością wśród doświadczonych rzemieślników. Jednym z takich wizjonerów był Durand, twórca artefaktów z  Demacii, bezkonkurencyjny w tworzeniu czujących istot. Konstrukcje Durana były wytrzymałymi strażnikami bram jego ukochanego miasta i zapewniały ochronę przed sąsiadami z  Noxus. Do obrony własnej Durand zachował jednak swoje opus magnum: Galio. Jego potężne dzieło – stworzone na podobieństwo gargulca – gwarantowało mu bezpieczeństwo podczas podróży, pozwalając mu na wykonywanie pracy bez obaw o najazd ze strony wrogów jego ojczyzny. Trwało to do czasu, gdy Wysoka Rada zaczęła mieć dosyć użerania się z jego istotami.

Gdy w towarzystwie swojego golema Durand przekroczył Howling Marsh, został napadnięty przez bandę zabójców z Noxian. Bezsilny Galio patrzył przerażony jak mordercy bezlitośnie zabijają jego stwórcę, po czym znikają w tumanach mgły. Pozbawiony sensu życia Galio, pogrążył się w rozpaczy. Przez długie i samotne lata stał w bezruchu nad szczątkami pana, którego nie zdołał obronić... żywy pomnik jego sromotnej porażki. Aż pewnego, bliżej nieokreślonego dnia, przygnębiona, lecz dzielna  dziewczyna z Yordlów, niosąca potężną koronę Demacian, zatrzymała się, by w cieniu posągu szukać odpoczynku. Niewidoczny dla oka niespodziewanego gościa, Galio przyglądał się przygnębionej postaci. Wyglądała, jakby na swoich barkach również dźwigała ogromne brzemię. Odeszła tak cicho i spokojnie, jak przyszła i udała się w stronę Demacii. Spotkanie to wywarło wielkie wrażenie na Galio. Mając w pamięci rację, której jego stwórca bronił, płacąc za to własnym życiem, Galio obudził się ze swojego milczącego piekła zdopingowany zachowaniem odważnej postaci. Znalazł nowy powód do życia: przystąpić do League of Legends i walczyć w imię Demacii.

Nie ma czegoś takiego jak odkupienie. Jest tylko pokuta. Galio

Cytaty Edytuj

Przy wyborze
  • „Pora na mocne uderzenie!”  p
Przy zbanowaniu
  • „W takim razie wracam spać.”  p

Start
  • „Wiesz coś o jakichś bitwach? Pora pobrudzić sobie skrzydła.”  p
  • „Z góry chciałbym przeprosić za zdemolowanie tego miejsca.”  p
  • „Mam wysoką tolerancję na magię. Potrzeba jej dużo, żebym coś poczuł.”  p
  • „Wiecie co jest ciężkie w walce? Nic. No co? Jestem z kamienia.”  p
  • „Niech ktoś inny będzie posągiem. Ja mam coś do roboty.”  p
  • „Jako symbol tego wspaniałego kraju, mówię, że to pora, by spuścić łomot paru magom.”  p
  • „Nie budzę się dopóki nie trzeba czegoś rozwalić - a teraz nie śpię.”  p
  • „Ludzie są zabawni. Przechodzą obok mnie codziennie robiąc te same rzeczy.”  p
Atak
  • „Będzie trzeba cie połatać.”  p
  • „To co robią ludzie, gdy nie walczą?”  p
  • „Dawaj.”  p
  • „Chcesz się bić?”  p
  • „Tyle rzeczy do rozwalenia.”  p
  • „Hehe. To nie będzie uczciwa walka.”  p
  • „Pora na łomot.”  p
  • „Miażdżyć.”  p
  • „Walcz ze mną mała wojownicza osobo.”  p
  • „Dobrze, że nie krwawię.”  p
  • „Wchodzi magia - wychodzi siła.”  p
  • „Będzie chrzęścić.”  p
  • „Hehe. Ludzie się łamią.”  p
  • „Ja... pożeram... magię!”  p
  • „Nie musimy walczyć, ale zróbmy to.”  p
  • „Honor.”  p
  • „Sprawiedliwość.”  p
  • „Niczym głaz.”  p
  • „Pora na łomot.”  p
  • „Hahaha! To się nigdy nie znudzi.”  p
  • „Do boju!”  p
  • „Tak.”  p
  • „Godzina łomotu.”  p
  • „Buuum.”  p
Atak przy aktywnym  Uderzeniem Kolosa
  • „Młotopięść!”  p
  • „I z powrotem!”  p
  • „Wielki wybuch!”  p
  • „To jest to!”  p
  • „Miażdżyć.”  p
  • „Tak.”  p
  • „Hahahahaha!”  p
Atakując  Barona Nashora
  • „Witaj, duża istoto. Walczmy!”  p
  • „To będzie walka o której będą mówić przez wieki.”  p
  • „Tak, jemu mogę przywalić.”  p
Atakując Nexus
  • „Witaj olbrzymi świecący krysztale. Muszę cie rozwalić.”  p
  • „Whooa. Olbrzymi kryształ? Będę z nim walczył.”  p
Atakując  Niebieskiego Strażnika lub  Stokrotkę
  • „Heh. Kamień o kamień.”  p
  • „Jesteś strażnikiem? Ja też nim jestem. Walczmy!”  p
  • „Wygląda jak słabsza wersja mnie.”  p
  • „Zetrzyjmy się w boju, mój kamienny przeciwniku.”  p
Atakując  Smoka
  • „Moje skrzydła kontra twoje. Walczmy!”  p
  • „Cześć, przystojniaku. Często tu przychodzisz?”  p
Atakując Wieżę
  • „Cześć twardzielu.”  p
  • „Wreszcie godny przeciwnik.”  p
  • „Cóż za wspaniałe spotkanie, wielki przerażający przeciwniku!”  p
  • „Ten duży jest mój!”  p
  • „Może być tylko jeden.”  p
  • „Na co się gapisz?”  p
Ruch
  • „Dobrze jest rozprostować skrzydła.”  p
  • „To nie ja postanowiłem stać się żywy, ale jestem za to wdzięczny.”  p
  • „Wiele widziałem. Nie jestem pewien, czy wszystko rozumiem, ale to się stało.”  p
  • „Hehehe. Majestatyczny? Taki właśnie mam być?”  p
  • „Może i jestem z kamienia, ale to nie oznacza, że moje serce też.”  p
  • „Chciałbym, żeby góry miały pięści. To byłaby dobra walka.”  p
  • „Hmm. Gdzieś tu kryje się potężna walka.”  p
  • „Jakimś cudem zawsze jestem w środku zamieszania.”  p
  • „Gość, który mnie stworzył był całkiem niezły, co nie?”  p
  • „Tragedia jest tym gorsza, gdy nie można nic z tym zrobić.”  p
  • „Chciałbym, żeby wyrzeźbili mi przyjaciela. Kogoś, kto się nie rozpadnie.”  p
  • „Tak, wiem. To niesprawiedliwe. Nie prosiłem o bycie tak imponującym.”  p
  • „Ciekawe co leży za granicami tej krainy. Oby coś, z czym mogę się zmierzyć.”  p
  • „Nie wracam na mój cokół. Jeszcze nie.”  p
  • „Stworzyli mnie, bym powstrzymać magię, ale nienawidzę chwil, gdy jej nie ma.”  p
  • „Śpię. Budzę się. Niszczę rzeczy.”  p
  • „Hooo! Nie wiedziałem, że mam ogon!”  p
  • „Mogę to zmiażdżyć? Proszę. Powiedz, że tak.”  p
  • „Nie wiem dlaczego siły życiowe mnie wybrały, ale cieszę się, że to zrobiły.”  p
  • „Mam być symbolem. Sam nie wiem... czego.”  p
  • „Ciężko być symbolem, gdy ma się duszę.”  p
  • „Naprzód! Muszę zainspirować ludzi.”  p
  • „Nie jest łatwo, gdy wszyscy cię podziwiają.”  p
  • „Czy ktoś może przegonić te gołębie z mojej głowy?”  p
  • „Ah, magowie. Uwielbiam jak się rozpadają.”  p
  • „Nie jest łatwo mnie rozwalić.”  p
  • „Kiedyś walczyłem z domem. Jestem pewien, że wygrałem.”  p
  • „Ludzie znikają, a inni zajmują ich miejsce. To musi być jakaś magia.”  p
  • „Najlepszą obroną jestem ja.”  p
  • „Najlepszą obroną jest pochłaniającą magię kolos.”  p
  • „Uwielbiam chodzenie. Brzmi jak gromy.”  p
  • „Oh, świat. Przemija w mgnieniu oka.”  p
  • „Pora ruszać. Trzeba strącić mech.”  p
  • „No idę. Spróbuj poruszyć 300 ton.”  p
  • „Nie robią dostatecznie dużych drzwi.”  p
  • „Sen oznacza pożegnanie.”  p
  • „Którędy do zabawy?”  p
  • „Co mam rozwalić w następnej kolejności?”  p
  • „Mówią, że jestem zrobiony w petrucytu. Ale ja na to, że jestem twardy jak kamień.”  p
  • „Kiedyś zakochałem się w bestii z Granii. Nic z tego nie wyszło.”  p
  • „Nie byłem w za wielu miejscach, więc chyba mogę polubić to.”  p
  • „Pozwól mi dźwigać ciężary.”  p
  • „Schowajcie się za mną, grupko ludzi.”  p
  • „Ludzie wodzą takie małe życia.”  p
  • „Jestem dużą istotą z dużymi potrzebami.”  p
  • „Jeden ludzki rok to 50 lat dla Galio.”  p
  • „Kocham Demacię. To jedyne miejsce, w którym byłem.”  p
  • „Wreszcie jakaś zmiana środowiska.”  p
  • „Podobno jestem bardzo ważny.”  p
  • „Kto potrzebuje ochrony?”  p
  • „Przepraszam bardzo, ale który król teraz panuje”  p
Prowokacja
  • „Przepraszam. Dopiero się obudziłem. Walczyliśmy?”  p
  • „Hej, ty! Nie zadzieraj z Demacią. Wiem, że chodzi ci to po głowie.”  p
  • „Nie walczyłem z tobą wczoraj? Czy to był jakiś inny mikrus?”  p
Prowokując sojusznika
  • „Chcesz się przejechać po moich wielkich ramionach?”  p
  • „Ukryj się w moich szczelinach, szybko!”  p
  • „Odpocznij w moim wielkim cieniu.”  p
Prowokując  Aurelion Sola
  • „Jesteś z kosmosu, tak? Mógłbym walczyć z kosmosem. Dawaj!”  p
  • „Zawsze chciałem zmierzyć się ze Słońcem. Walczmy, kosmito.”  p
Prowokując  Cho'Gatha
  • „Hej, pożeraczu światów. Mam dla ciebie przekąskę. To moja pięść.”  p
Prowokując  Garena
  • „Pewnie, że Demacia.”  p
Prowokując  Illaoi
  • „Przywołaj swoją Boginię, malowana kapłanko. Zobaczymy, kto jest silniejszy.”  p
Prowokując  Jarvana IV
  • „Ty jesteś Jarvan? Poznałem co najmniej trzech innych.”  p
Prowokując  Lux
  • „Ty, mała zeńska istoto. Czy mogłabyś zostać i wszędzie mi towarzyszyć?”  p
Prowokując  Malphite'a
  • „Hmm. Dziwne. Nikt cie nie wyrzeźbił.”  p
Prowokując  Nautilusa
  • „Jak żyje się pod wodą? Walczyłeś z jakimiś wielorybami?”  p
Prowokując  Poppy
  • „Lubie cię mała niebieska istoto. Ty jako jedna się nie zmieniasz.”  p
Prowokując  Rek'Sai
  • „Wracaj do dziury wielki pełzający robaku.”  p
Prowokując  Siona
  • „Hahaha! O naszej walce mówili by przez wieki. Nasze kawałki znaleźli by w promieniu wielu kilometrów.”  p
Prowokując  Urgota
  • „Wyglądasz koszmarnie. Mogę polecić ci mojego rzeźbiarza.”  p
Prowokując  Volibeara
  • „Nie podnoś na mnie łapy, ty włochata wielka istoto.”  p
Prowokując Yordla
  • „Chyba będę musiał uderzać nisko. Heh, bardzo nisko.”  p
  • „Nie walczę z mikrusami. Wróć z czymś większym i straszniejszym.”  p
Prowokując  Zaca
  • „Hej, z jakiego paskudztwa cię wyrzeźbili?”  p
Reakcja na wrogą prowokację
  • „Wespnij się tu i powiedz mi to w twarz.”  p
  • „Dużo gadasz, głośno gadająca istoto.”  p
  • „Heh, dobrze, że nie mam uszu.”  p
Reakcja na prowokację  Poppy
  • „Gargulec? Nie. Jestem raczej kolosem negującym magię.”  p
Żart
  • „Moje drugie imię to Sprawiedliwość. Galio Sprawiedliwość. Sprawiedliwość.”  p
  • „Przyszedłem tu żuć gumę i skopać tyłki. I właśnie skończyły mi się tyłki.”  p
Po użyciu  Wicher Wojny
  • „Uderzenie skrzydeł.”  p
  • „Moja skrzydła, twoja twarz.”  p
  • „Poczuj pęd.”  p
  • „Cios skrzydeł.”  p
  • „Poczuj bryzę.”  p
  • „Zdmuchnę to.”  p
  • „Machnięcie.”  p
  • „Wiatr.”  p
  • „Powiew.”  p
  • „Z obu skrzydeł.”  p
Po użyciu  Tarczy Duranda
  • „Wybierasz się gdzieś?”  p
  • „Nie mam dużo czasu. Walczmy.”  p
  • „Haha! Chodź no tu.”  p
  • „Zabawmy się.”  p
  • „Dam sobie radę.”  p
  • „Spróbuj z kimś większym.”  p
  • „Walcz ze mną. Teraz.”  p
  • „Mam cie.”  p
  • „Zapraszam.”  p
  • „Pokaż na co cie stać.”  p
  • „Zajmę się wami wszystkimi.”  p
  • „No chodź.”  p
Po użyciu  Ciosu Sprawiedliwości
  • „Bierzmy się do roboty.”  p
  • „Pierwszy cios masz za darmo.”  p
  • Śmiech Galio.  p
  • „Bum.”  p
  • „Podbródkowy.”  p
  • „Prosto w ryło.”  p
  • „Lepiej zagryź zęby.”  p
  • „Cios.”  p
  • „Aha.”  p
  • „Pięść.”  p
  • „Łup.”  p
  • „Rozwalam łby.”  p
  • „Do góry.”  p
  • „Gasimy światło.”  p
  • „Sierpowy.”  p
  • „Stawaj do walki.”  p
  • „Trzymaj gardę.”  p
  • „Prosto w twarz.”  p
  • „Cios wolności.”  p
Po użyciu  Bohaterskiego Wejścia
  • „Hej, ludzie!”  p
Po zabójstwie bohatera
  • „Fuj. Wdepnąłem w trupa.”  p
  • „Łatwizna.”  p
  • „Miazga.”  p
  • „Załatwiony.”  p
  • „Jak robaka.”  p
  • „Plask.”  p
  • „Następny.”  p
Po zabiciu  Demacianina
  • „Ups. Bratobójczy ogień.”  p
Seria zabójstw
  • „Miazga, miazga, miazga.”  p
  • „To było wspaniałe.”  p
  • „Ktoś jeszcze?”  p
  • „Hahahaha. Wygraliśmy już?”  p
Po kupieniu przedmiotu
  • „Hihihi. Lubię kupować ludzkie rzeczy.”  p
  • „Mhmm... nie zawiera instrukcji.”  p
  • „Nie wiem, co to jest, ale na pewno jest świetne.”  p
  • „To na pewno składnik czegoś.”  p
Po kupieniu  Lekkiej Szaty
  • „Czy dostanę to w rozmiarze XXXXXL?”  p
  • „Mhmm. Nie pasuje. Mhmm. Po prostu będę to trzymać.”  p
  • „Pancerz powoduje, że czujesz się z jak kamienia.”  p
  • „To sukno ochroni moją twardą jak skała skórę.”  p
Po kupieniu  Lodowej Rękawicy
  • „Haha, lodowa pięść.”  p
  • „Taka zimna, jednak rozgrzewa mnie od środka.”  p
  • „Uwolnij swą moc, magiczna lodowa rękawico.”  p
  • „Kolce do walenia.”  p
Po kupieniu  Lodowcowego Całunu
  • „Lodowcowy? Hmm... to brzmi wielce.”  p
  • „Z zamrożonego krosna. Cokolwiek to jest.”  p
  • „Chroń mnie mała lodowa tarczo.”  p
Po kupieniu  Protopasa Hextech-01
  • „Będę musiał go poluzować o kilkaset dziurek.”  p
  • „Pasek jest... ciut przyciasny.”  p
  • „Wygląda niebezpiecznie. Odpalmy go!”  p
  • „Wiem! Będę go nosił jako pierścionek.”  p
Po kupieniu  Różdżki Wieków
  • „Uczyń mnie silniejszym, fioletowy magiczny kijku.”  p
  • „Różdzka wieków. Hmm... brzmi staro.”  p
  • „Świetnie się składa! Ja też jestem stary.”  p
  • „Będę jej używać jako wykałaczki.”  p
Po kupieniu  Rubinowego Kryształu
  • „Haha! Maleństwo.”  p
  • „Hmm... wygląda czerwono.”  p
  • „Żeby załatać pęknięcia.”  p
Po kupieniu  Wzmacniającej Księgi
  • „Eee, nigdy nie czytałem dużo.”  p
  • „Wzmocniona moc miażdżenia.”  p
  • „Książka. Hoh, ktoś musi za mnie przewracać strony.”  p
  • „Umieszczony na stronach zbiór słów.”  p
W czasie  Powrotu
  • „Eee, ominie mnie cała akcja.”  p
  • „Zaczekajcie na mnie. Zaraz wracam.”  p
  • „Muszę zrobić przerwę od lania.”  p
  • „Demacia wzywa.”  p
  • „Heh, zmęczyłem się tą walką.”  p
  • „Potrzebuje świeżej zaprawy.”  p
Śmierć
  • „Rozssssypuje się.”  p
  • „Załatajcie mnie.”  p
  • „Jestem pęknięty.”  p
Odrodzenie
  • „Hej, pamiętam to miejsce.”  p
  • „Co się stało? Kolejny śnieżny troll?”  p
  • „Wyrzeźbiono mnie na nowo.”  p
  • „Oaah, jak się tu znalazłem?”  p
  • „Okej! Ku nowej bitwie.”  p
  • „Cóż, tę walkę przegraliśmy. Poszukajmy nowego wroga.”  p
  • „Na ile odpłynąłem?”  p
Śmiech
  • Śmiech Galio.  p
  • Śmiech Galio.  p
  • Śmiech Galio.  p

Start
  • „Ludzie są zabawni. W kółko powtarzają to samo, hehe, „ale przecież byłem grzeczny”.”  p
  • „Tylko ja stoję na drodze pomiędzy tym światem a miliardem potępionych dusz.”  p
  • „Czyżbym wyczuwał grzeszników? Ale będzie ubaw.”  p
  • „Wycieczkę po krainach potępionych zaczniemy od... mojej pięści.”  p
  • „Ma ktoś ochotę na małe potępienie?”  p
  • „W piekle jest tyle kręgów. Kocham różnorodność.”  p
Atak
  • „Pozwól, że ukarzę cię za grzechy.”  p
  • „Chodź. Twoja kara już na ciebie czeka.”  p
  • „Zasługujesz na to.”  p
  • „Witamy w piekle.”  p
  • „Mam nadzieję, że lubisz Sianke.”  p
  • „Pamiętasz te wszystkie złe uczynki? Bo ja tak.”  p
  • „Odprowadzę cie do twej otchłani.”  p
  • „Prawdziwy dar piekieł.”  p
  • „Gratulacje! Wygrywasz łomot.”  p
  • „Dla ciebie mamy tu dodatkowy krąg, w którym nie ma już nic.”  p
  • „Modlitwy ci już nie pomogą.”  p
  • „Chwała mnie!”  p
  • „Osąd.”  p
  • „Za późno na skruchę.”  p
  • „Znam twoje kłamstwa.”  p
  • „Tak wiele grzechów. Nieładnie.”  p
  • „Groza.”  p
  • „Nie ma powrotu.”  p
  • „To się nigdy nie skończy.”  p
  • „Gniew.”  p
  • „Przyjmij swoją pokutę.”  p
  • „Okaleczenie.”  p
  • „Twoja broń na nic się nie zda.”  p
  • „Możesz zacząć krzyczeć.”  p
  • „I otchłań mu towarzyszyła.”  p
  • „To cię zaboli.”  p
  • „Tak będzie już zawsze.”  p
  • „Czas na rachunek sumienia.”  p
  • „Lenistwo.”  p
  • „Obżarstwo.”  p
  • „Chciwość.”  p
  • „Duma.”  p
  • „Nieczystość.”  p
  • „Mhmm... uwielbiam smak twoich łez.”  p
  • „Zazdrość.”  p
  • „Wieczne ciemności.”  p
  • „Moje pięści przepowiedzą ci przyszłość.”  p
  • „Nadszedł sąd ostateczny dla ciebie.”  p
  • „Aaa, do diabła z tym.”  p
Atak przy aktywnym  Uderzeniem Kolosa
  • „Potępienie.”  p
  • „Bez przebaczenia.”  p
  • „Udręka.”  p
  • „Kara.”  p
  • „Razy.”  p
  • „Cierpienie.”  p
  • „Pokuta.”  p
Atakując  Barona Nashora
  • „Bestia w sam raz do trzeciego kręgu.”  p
  • „Przecież ty się nie zmieścisz we wrotach.”  p
  • „Twoje grzechy muszą być ogromne.”  p
Atakując Nexus
  • „Witaj żyjący krysztale. Przybyłem po twoją duszę.”  p
  • „Żywy kryształ. Czas go zabić.”  p
  • „Żywy kryształ będzie cierpiał.”  p
Atakując  Niebieskiego Strażnika lub  Stokrotkę
  • „Podsycisz moje ognie, bryło węgla.”  p
  • „Mhmm... W sumie nie wiem, czy masz duszę, ale co tam.”  p
  • „Winny bycia kamiennym potworem.”  p
  • „Mhmm. W którym miejscu umieszczamy duszę kamiennych stworów?”  p
Atakując  Smoka
  • „Fajne skrzydła. Zaopiekuję się nimi.”  p
  • „Co za marna podróbka mnie.”  p
Atakując Wieżę
  • „Giń siło nieczysta!”  p
  • „Fałszywy bożek.”  p
  • „Powinienem wziąć coś takiego do piekła.”  p
Ruch
  • „Najbardziej lubię kłamców. Ich krzyki potrafią być takie szczere.”  p
  • „Sami wykuwamy własne łańcuchy.”  p
  • „Wszyscy muszą zapłacić za swoje występki.”  p
  • „Gdy widać twoją duszę, nie możesz kłamać.”  p
  • „9. krąg? Kłamcy i hipokryci.”  p
  • „Zabij wszystkich i pozwól mi wybrać swoich.”  p
  • „Uhhh... Słodki dźwięk miażdżonych zębów.”  p
  • „To droga w jedną stronę.”  p
  • „Niebo? Hehehe, tam nikt nie idzie.”  p
  • „Hahahahah. Kocham swoją pracę.”  p
  • „Krąg siódmy? Basenowa impreza. Żartuje, jeszcze więcej tortur.”  p
  • „Każdy grzeszy.”  p
  • „Najgorsza w piekle jest wiedza, że nigdy go nie opuścisz.”  p
  • „Chciałbym, żeby wyrzeźbili mi ofiarę. Kogoś, kto się nie rozpadnie.”  p
  • „UWIELBIAM ZAPACH PIEKŁA O PORANKU.”  p
  • „Gdybym był śmiertelnikiem, nie mógłbym spojrzeć w lustro.”  p
  • „Czy ktoś zamawiał potępienie z odrobiną ironii?”  p
  • „To coś takiego jak niebo. Tylko całkiem odwrotne.”  p
  • „Zanim zaczną cierpień... widzą moją roześmianą twarz.”  p
  • „Kto pierwszy chce mieć język wyrwany rozgrzanymi obcęgami?”  p
  • „Krąg ósmy? Bezdenna otchłań.”  p
  • „Nikt nie jest idealny. Dlatego wszyscy idą do piekła.”  p
  • „Przyjmuję napiwki, ale na nie nie zasługuje.”  p
  • „Jak to dobrze, że nie mogę umrzeć.”  p
  • „Zakochałem się kiedyś w żelaznej dziewicy. Ta to potrafiła się przytulać.”  p
  • „Ognie piekielne pod mymi kopytami.”  p
  • „Haha. I on wtedy do mnie: nie przejdziesz. I wiecie co? Przeszedłem.”  p
  • „Każdemu co mu się należy.”  p
  • „Potępienie nikogo nie ominie.”  p
  • „Nie wiem, co jest lepsze. Wysyłanie ich tam w dół, czy trzymanie tu.”  p
  • „Wieczność trwa bardzo, bardzo długo.”  p
  • „Gdy mnie lepiej poznasz, jestem jeszcze gorszy.”  p
  • „W uszach mi dzwoni od tych wszystkich krzyków.”  p
  • „Zagrajmy w koło... tortury.”  p
  • „Słodki dźwięk nabijania tyłków na pal.”  p
  • „Proszę nie rozmawiać z potępionymi. To może doprowadzać do łez.”  p
  • „Eeeh. Potępieni bywają tacy przytulaśni.”  p
  • „Emerytura? Dla mnie? Czemu mam przestać robić to co kocham?”  p
  • „Mamusia mówiła podążaj za marzeniami. Dlatego zostałem strażnikiem wrót piekielnych. ”  p
  • „Na randkę z diabłem nigdy nie jest za późno.”  p
  • „Piekło to inni bohaterowie.”  p
  • „Krzyki są jak płatki śniegu. Nie znajdziesz dwóch takich samych.”  p
  • „Śmierć to dopiero początek prawdziwego cierpienia.”  p
  • „Sami siebie skazują na potępienie. Ja tylko wskazuje odpowiednią drogę.”  p
  • „W piekle rozdajemy darmową pizzę. Ale tylko z ananasem.”  p
  • „Ta, do zapachu siarki można przywyknąć.”  p
  • „Oczywiście, że nadużywam swojej mocy. Co innego mógłbym z nią robić?”  p
Prowokacja
  • „Mam nadzieję, że miałeś udane życie. Teraz za nie zapłacisz.”  p
  • „Witamy w piekle. Mam nadzieję, że ci się spodoba. Hehe, tylko żartowałem. Tu jest okropnie.”  p
  • „Dostajesz bilet do piekła. I ty dostajesz bilet do piekła. Wszyscy dostają bilet do piekła.”  p
  • „Bez obaw. Pierwsze tysiąc lat minie jak z bicza strzelił.”  p
  • „Wiesz, co to jest gruszka cierpienia? No to się dowiesz...”  p
Prowokując sojusznika
  • „Słuchajcie, eekh, podobno niezbyt dobry ze mnie kompan.”  p
  • „Informuję. Przy pierwszej okazji wbiję wam sztylet w plecy.”  p
Prowokując  Ahri
  • „Ty! Nieczysta! Drugi krąg.”  p
Prowokując  Amumu
  • „Wiesz co? Twoje życie to wystarczające piekło, dam ci spokój”  p
Prowokując  Annie
  • „Czy mamusia nie mówiła ci, że nie igra się z ogniem piekielnym?”  p
Prowokując  Ashe
  • „Twoja mama umarła przez ciebie? Krąg dziewiąty.”  p
Prowokując  Aurelion Sola
  • „Duma. Krąg ósmy.”  p
Prowokując  Azira
  • „A myślałeś, że gdzie idą twoi żołnierze, gdy znikają? He? I kto jest teraz dupkiem?!”  p
Prowokując  Ekko
  • „A więc jeśli zadam ci ból, inne wersje ciebie poczują go 3 sekundy później? Super.”  p
Prowokując  Gangplanka
  • „No, no... od czego by tu zacząć?”  p
Prowokując  Garena
  • „Złączenie łóżka i zwalenie winy na siostrę? Nieładnie. Krąg ósmy.”  p
Prowokując  Gragasa
  • „Spodoba ci się, co robimy z obżartuchami. Całą wieczność jedzą samych siebie.”  p
  • „Spodoba ci się, co robimy z obżartuchami: Spędzają całą wieczność pożerając samych siebie...!”  p
Prowokując  Gravesa
  • „Palenie papierosów - krąg trzeci.”  p
Prowokując  Illaoi
  • „Wychwalanie fałszywych bogów? Krąg szósty.”  p
Prowokując  Iverna
  • „Przytulanie się do drzew, krąg pierwszy”  p
Prowokując  Jarvana IV
  • „Ty jesteś Jarvan? Mam tam na dole trzech innych.”  p
Prowokując  Jhina
  • „Spędzisz wieczność oglądając występy innych. Jak się z tym czujesz?”  p
Prowokując  Kayle
  • „Jesteś aniołem? Hehehe. Dobra, skoro tak mówisz.”  p
Prowokując  Kindred
  • „Wy ich tylko sprowadzacie. Co z nimi robię to moja sprawa.”  p
Prowokując  Kleda
  • „Cóż za język. W siódmym kręgu nauczą cie uprzejmości”  p
Prowokując  Luciana
  • „Hej, ty tam. Podobno chcesz odzyskać żonę. Uwierz mi, nawet byś jej nie spotkał.”  p
Prowokując  Lux
  • „To światło nie pomoże tam, gdzie się udajesz.”  p
Prowokując  Oriannę
  • „A wiesz pragniesz posiadać duszę, co? Jesteś tego pewna?”  p
Prowokując  Poppy
  • „Naiwność? Nie do końca grzech, ale krąg pierwszy.”  p
Prowokując  Sejuani
  • „Matkobójstwo. Nono, wspaniale. Krąg dziewiąty.”  p
Prowokując  Sonę
  • „Chcesz się nauczyć grać naprawdę dobrze? Może zawrzemy umowę?”  p
Prowokując  Tarica
  • „Cóż za próżność. Może w piekle chciałbyś jakieś lusterko?”  p
Prowokując  Teemo
  • „O, o, witaj w domu Panie”  p
Prowokując  Twisted Fate'a
  • „Zaraz złodziej straci swoje rączki.”  p
Prowokując  Twitcha
  • „Za bycie podstępnym szczurem krąg czwarty.”  p
Reakcja na wrogą prowokację
  • „Krąg ósmy. Dupki.”  p
  • „Skarbie, będziesz miał masę czasu, żeby poćwiczyć.”  p
Reakcja na prowokację  Poppy
  • „Gargulec? Nie. Jestem raczej demonicznym wcieleniem cierpienia.”  p
Żart
  • „Moje drugie imię to Osąd. Galio Osąd. Osąd.”  p
Po użyciu  Wicher Wojny
  • „Skrzydła piekieł.”  p
  • „Piekielny powiew.”  p
  • „Pożegnanie.”  p
  • „Skrzydła bólu.”  p
  • „Porzućcie nadzieję.”  p
  • „Poczuj ból.”  p
Po użyciu  Tarczy Duranda
  • „Oczekiwano cię.”  p
  • „Chwyć mnie za rękę.”  p
  • „Tędy.”  p
  • „Chodź do mnie.”  p
  • „Oprowadzę cię.”  p
  • „Przypieczętowano twój los.”  p
  • „Nie uciekaj.”  p
  • „Tak, TAK.”  p
  • „Cierp.”  p
  • „Poczuj ten ból.”  p
  • „Niech poczuję twoją nienawiść.”  p
Po użyciu  Ciosu Sprawiedliwości
  • „Cios osądu.”  p
  • „Piekielna pięść.”  p
  • „Plaskacz.”  p
  • „Płoń.”  p
  • „Demoniczny liść.”  p
  • „Świeża dusza w krainie potępionych.”  p
  • „Kolejna dusza na grilla.”  p
Po użyciu  Bohaterskiego Wejścia
  • „Przybywam po ciebie.”  p
Po zabójstwie bohatera
  • „Hyh, śmiertelnicy.”  p
  • „Sześćset sześćdziesiąt sześć do zera.”  p
  • „Właśnie cie osądziłem.”  p
  • „Piekielnie dobrze.”  p
  • „Świeża dusza w krainie potępionych.”  p
  • „Zawsze znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego.”  p
Seria zabójstw
  • „Tam na dole zrobi się tłoczno.”  p
  • „Im was więcej, tym weselej.”  p
  • „Zawsze raźniej cierpieć w towarzystwie!”  p
  • „Zawsze znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego.”  p
Odwiedzając sklep
  • „Czy można u was płacić potępionymi duszami...?”  p
  • „Sprzedasz broń krwiożerczym mordercom? Hmm, nieładnie...”  p
  • „Ty tam! Zaspokój moją materialną rządzę.”  p
Po kupieniu przedmiotu
  • „Nareszcie coś, czego można zazdrościć.”  p
  • „Aa, moje materialne potrzeby.”  p
  • „Bez wątpienia, źródło wszelkiego zła.”  p
  • „Wysyłacie towary do piekła.”  p
  • „Chciałbym, żeby sprzedawali ludzi. A, co tam.”  p
Po kupieniu  Berła Otchłani
  • „Mamusia kiedyś takie robiła.”  p
  • „Hej, poznaję to!”  p
  • „Taa, czasem wszystko, czego potrzebujesz... to Berło Otchłani.”  p
  • „Otchłań?! To będzie moje ulubione berło.”  p
Po kupieniu  Lekkiej Szaty
  • „Materiał... pali się przy dotyku.”  p
  • „To sukno ochroni moje łuski, twarde jak skała.”  p
  • „Yy, to drapie - ześlę to do kręgu siódmego.”  p
  • „Kolejne łuski do mojej kolekcji.”  p
Po kupieniu  Lodowej Rękawicy
  • „Szkoda, że rozpuści się w dwie sekundy.”  p
  • „Miło dla odmiany poczuć chłód.”  p
  • „Zimno... świetnie sprawdza się na zdrajcach.”  p
  • „Zamarznięta pięść cierpienia.”  p
Po kupieniu  Rubinowego Kryształu
  • „Czerwone jak rzeki w piekle.”  p
  • „Zawsze lubiłem czerwień...”  p
  • „Będzie pasowało do mojej piekielnej korony.”  p
Po kupieniu  Widmowej Osłony
  • „Eej, znałem kolesia, do którego to należało!”  p
  • „Duchy nie noszą ubrań...!”  p
  • „Potrzebuję tego bardziej niż jakiś durny duch.”  p
  • „Yyy, to nigdy nie przejdzie przez moje skrzydła.”  p
  • „Gdzieś tam lata sobie nagi duch...”  p
Po kupieniu  Wzmacniającej Księgi
  • „Jakże wiele cierpienia tym zadam...”  p
  • „Teraz jeszcze więcej potępienia!”  p
  • „Czuję się... nieco bardziej zły...!”  p
  • „Wzmocniona moc piekielna!”  p
W czasie  Powrotu
  • „Cofnąć się! Wrota się otwierają.”  p
  • „Cóż, idę popracować nad złem!”  p
  • „Piekło wzywa!”  p
  • „Muszę naostrzyć rogi.”  p
  • „Ja... zapomniałem wideł!”  p
  • „Chwila! Czekają na mnie tortury.”  p
  • „Zapomniałem, e, zostawiłem włączony ogień piekielny.”  p
Śmierć
  • „Wyczuwam... siarkę.”  p
  • „W... prooch.”  p
  • „Z powrotem, do piekła...”  p
  • „Kto osądzi mnie...?”  p
  • „Nie! Nie mogę... umrzeć.”  p
  • „Kto będzie ich torturował...?”  p
Odrodzenie
  • „O diable mowa...”  p
  • „Ten, kto to zrobił, zasłużył na tortury.”  p
  • „A tak, racja, hehehe. Nie mogę umrzeć.”  p
  • „Wracam wymierzyć... sprawiedliwość.”  p
  • „Mój osąd nigdy nie umrze.”  p
  • „Powracam do tej sfery!”  p
Śmiech
  • Śmiech Strażnika Galio.  p
  • Śmiech Strażnika Galio.  p
  • Śmiech Strażnika Galio.  p
  • Śmiech Strażnika Galio.  p
  • Śmiech Strażnika Galio.  p

Przy wyborze
  • „Strażnik jest zawsze czujny.”  p
Przy zbanowaniu
  • „Nie skamieniałem ze strachu, zawsze tak wyglądam.”  p
Żart
  • „Nie skamieniałem ze strachu, zawsze tak wyglądam.”  p
Prowokacja
  • „Lepiej wróć tu z resztą swojej bandy.”  p
Atak
  • „Atak z góry.”  p
  • „W imię Demacii.”  p
  • „Atak prewencyjny.”  p
  • „Z całą mocą.”  p
  • „Wymierzę sprawiedliwość.”  p
  • „Niech tak będzie.”  p
Ruch
  • „Lecę.”  p
  • „Służba to zaszczyt.”  p
  • „Stanę na straży.”  p
  • „Nadlatuję.”  p
  • „Ruszam.”  p
  • „Wiecznie czujny.”  p
  • „Na rozkaz.”  p
  • „Nie znam strachu.”  p
  • „Nie zawiodę.”  p

Żart
  • „Umarli nie snują opowieści? Marzenie, oni nigdy nie milczą.”  p
  • „Zawsze wpuszczam domokrążców. Gorzej z wypuszczaniem.”  p
  • „Puk, puk. Kto tam? Niekończący się legion dusz!”  p
Prowokacja
  • „Strzegę świata między życiem a śmiercią. Zabicie mnie nic ci nie da.”  p
  • „Jeśli mnie zabijesz, kto będzie strzec bramy? Może ty?”  p
  • „Przygotowuję na to co nastąpi później. Pokazać ci?”  p
Atak
  • „Ich czas nadszedł.”  p
  • „Brama przyciąga.”  p
  • „Nieuchronny koniec.”  p
  • „Śmierć nie jest wybawieniem.”  p
  • „Dołącz do zaświatów.”  p
  • „Nie ma ucieczki.”  p
Ruch
  • „Bój się mego wzroku.”  p
  • „Wieczny sen? Niezupełnie.”  p
  • „Wszystkie mają swoje miejsce.”  p
  • „Zapomnienie? Nie.”  p
  • „Jestem tu by chronić.”  p
  • „Tyle niespokojnych dusz.”  p
  • „Żyję między światami.”  p
  • „Pamiętna podróż.”  p
  • „Nie ufaj zmarłym.”  p

Rozwój Edytuj

Zwiastun przeróbki Edytuj

Galio Update Promo

Godzina Konieczności

Aktualizacja bohatera Edytuj

Galio.Klasyczna.skórka

Nie budzę się, dopóki nie trzeba czegoś rozwalić. A teraz nie śpię.

Kolos w ciszy pełni wartę ponad murami  Demacii. Starsi opowiadają o przedwiecznych czasach, gdy potężna istota podrywała się i stawała w obronie znajdujących się w niebezpieczeństwie ludzi. Wielu poddaje te legendy w wątpliwość. Kolos jednak czeka, niczym uwięziona błyskawica. I gdy będzie najbardziej potrzebny, na powrót rozprostuje swe ogromne kończyny.[1]

Umiejętności Edytuj

  •  Umiejętność bierna - Uderzenie Kolosa: Następny podstawowy atak Galio zadaje dodatkowe obrażenia magiczne na wybranym obszarze i skaluje się z dodatkowymi obrażeniami od ataku oraz odpornością na magię. Czas odnowienia Uderzenia Kolosa zmniejsza się za każdym razem, gdy zaklęcia Galio trafiają unikalnego bohatera (raz na zaklęcie).
  •  Q: Wichry Wojny: Galio wystrzeliwuje dwa porywy wiatru, które zadają obrażenia magiczne. W miejscu ich połączenia powstaje wir zadający dodatkowe obrażenia, w tym dodatkowe obrażenia zależne od maksymalnego zdrowie celu.
  •  W: Tarcza Duranda:
    • (Biernie): Jeśli Galio przez pewien czas nie otrzyma obrażeń, zyska tarczę, która pochłania obrażenia magiczne.
    • (Przytrzymanie): Przytrzymanie klawisza W powoduje, że Galio przyjmuje postawę obronną i otrzymuje zredukowane obrażenia, ale porusza się znacznie wolniej. To przygotowanie nie może zostać przerwane, nawet jeśli Galio zostanie trafiony efektem kontroli tłumu.
    • (Zwolnienie): Po zwolnieniu W, Galio prowokuje pobliskich wrogich bohaterów. Zasięg i czas trwania prowokacji wydłużają się w zależności od tego, ile czasu pozostawał w postawie obronnej.
  •  E: Cios Sprawiedliwości: Galio odskakuje do tyłu, aby przygotować potężny cios. Po krótkiej chwili szarżuje do przodu, zadając obrażenia magiczne i podrzucając wrogów. Szarża Galio kończy się w momencie kontaktu z bohaterem lub terenem.
  •  R: Bohaterskie Wejście: Galio wyznacza na miejsce swojego lądowania obecne położenie sojusznika, na kilka sekund dając mu redukcję obrażeń Tarczy Duranda. Potem wyskakuje wysoko w powietrze, lecąc do sojusznika obranego za cel przy aktywacji Bohaterskiego Wejścia. Przy lądowaniu podrzuca wszystkich pobliskich wrogów i zadaje im obrażenia magiczne. Podrzucenie trwa tym dłużej, im bliżej centrum lądowania znajdują się przeciwnicy.

Gra jako Galio Edytuj

Galio Update Screenshots
Jakimś cudem zawsze jestem w środku zamieszania.

Galio to kamienny strażnik, który uwielbia gwałtowne wkraczanie do walk drużynowych. Jest wytrzymalszy niż większość posługujących się magią; rozbija czaszki na pierwszej linii, zyskując rozgłos cwaniackimi prowokacjami.

Galio chce cię uderzyć i chce również, byś ty uderzył jego. Nie ma znaczenia, kto kogo bije — żywy posąg chce tylko rozprostować swoje skostniałe kończyny, najlepiej bijąc wrogów.

Spojrzenie na bohatera Edytuj

MOCNE STRONY

Na początku walki w alejach Galio może rozbijać grupy stworów za pomocą obszarowych obrażeń jego umiejętności biernej, Q oraz E. To da mu więcej czasu na wywieranie presji na prawie całej mapie za pomocą jego superumiejętności — Bohaterskiego Wejścia. Dobrzy gracze Galio będą pilnowali poziomu zdrowia sojuszników i szukali okazji, aby wzbić się w powietrze i bohatersko ich uratować.

Wichry Wojny pozwalają Kolosowi zdmuchiwać wrogów z daleka, lecz reszta jego umiejętności nagradza bardziej intymne, fizyczne podejście do walki. Kiedy już znajdzie się w epicentrum wydarzeń, może grzmocić wszystkich jednocześnie za pomocą wzmocnionych podstawowych ataków i Ciosu Sprawiedliwości. A gdy dołączą do niego jego kumple, może przytrzymać wrogów w miejscu za pomocą ogromnej prowokacji Tarczy Duranda (daliśmy Galio jego  dawną superumiejętność jako W, xD).

Galio Insights 1

SŁABE STRONY

Galio jest świetny w rozpoczynaniu epickich walk, ale z odwrotem nie jest już tak różowo. Opóźniony wypad Ciosu Sprawiedliwości można łatwo zablokować lub uniknąć, a Bohaterskie Wejście może zostać przerwane przez wrogie ogłuszenia lub unieruchomienia. Gdy Kolos wpada na imprezę, to zwykle zostaje na niej aż do samiutkiego końca.

Galio będzie miał również problemy z bohaterami, którzy są w stanie dorównać mu w czyszczeniu fal stworów i wędrowaniu po mapie — takimi jak  Aurelion Sol. I choć pełna werwy rzeźba nie musi już tak bardzo polegać na przedmiotach z odpornością na magię, to nadal będzie miała trudniej z drużynami mocno skupiającymi się na obrażeniach od ataku.  Berło Otchłani pozostaje jednym z bazowych przedmiotów dla Galio, a nie jest specjalnie przydatne przeciwko  Zedowi z paroma zabójstwami.

Spojrzenie na bohatera Edytuj

Może i Galio jest gargulcem, ale jego zachowanie nigdy na to nie wskazywało.[2]

Prawdziwe gargulce mają w architekturze konkretny cel i bynajmniej nie chodzi o to, żeby stare budynki wyglądały przerażająco. W rzeczywistości są wylotami rynien dachowych. Rynną przechodzącą przez grzbiet gargulca płynie deszczówka, którą następnie wypluwa on z dala od ścian budynku, żeby nie niszczyła zaprawy. W zasadzie za pomocą gargulców architekci nadają bajerancki wygląd rynnom.

Nasz stary kumpel Galio w żadnym wypadku nie jest rynną, ale żywym posągiem, który zasadza korzystającym z magii przeciwnikom takie kontry, że im płaszcze o(d)padają. I gdy zabraliśmy się do przeróbek Rozpaczy Strażnika, uznaliśmy, że nie chcemy tego zmieniać. Za to chcieliśmy, by stał się ważniejszym graczem w historii  Demacii. Musieliśmy go powiększyć.

I to bardzo.

Od wylotu rynny do kolosa Edytuj

Dawno temu demaciańscy odkrywcy natrafili na coś, co miało odmienić ich cywilizację: petrucyt. Ruda petrucytu to coś w rodzaju skamieniałego drewna o właściwościach antymagicznych. Dla mieszkańców Demacii, którzy wystrzegają się magii i żyją w strachu przed inwazją wojsk posługujących się magią, petrucyt był darem bogów. W środku petrucytowego lasu na wzgórzu powstało miasto, którego mury wzniesiono z tej cennej substancji.

Każde użycie magii wiąże się z konsekwencjami.

Mury sprawdzały się świetnie podczas obrony Demacii przed wrogimi magami, ale żołnierze wychodzący poza miasto byli bezbronni. Mądry demaciański taktyk zlecił więc konstrukcję „przenośnego petrucytowego muru”, który można by zabierać w bój. Do wykonania tego zadania zatrudniono rzeźbiarza Duranda, który zbudował z petrucytu ogromną postać. Posąg stanowił zarówno praktyczny totem ochronny, jak i coś w rodzaju sztandaru, wokół którego mogli skupiać się demaciańscy żołnierze.

Z upływem lat petrucytowa postać wchłonęła niezliczoną ilość magicznych ataków. Każde użycie magii wiąże się z konsekwencjami, a w tym wypadku były one niewyobrażalnie daleko idące. Pewnego dnia, gdy demaciańskie wojska ścierały się w boju z potężną magiczną bestią, petrucytowa postać ożyła.

Ale było to dawno, dawno temu. W tej chwili nie żyje już nikt, kto by pamiętał ostatnie przebudzenie wielkiego kolosa, dlatego też niektórzy powątpiewają w prawdziwość opowieści o ożywionym Galio. Popijając organiczne demaciańskie herbatki i podkręcając ironicznie wąsa, młodzi sceptycy naśmiewają się ze starych historii, które są dla nich jedynie bajeczkami opowiadanymi przez zramolałych głupców.

Jednak dla wszystkich mieszkańców Demacii Galio stanowi ważny symbol ich cywilizacji. Jest ogromnym posągiem reprezentującym wieczną wolność, wieczną ochronę i wieczną wojnę.

Petrycytowa istota wkracza na Summoner's Rift Edytuj

Obrońca musi nie tylko mieć imponujące rozmiary. Musi też czuć się wielki. Projektant bohaterów Sol „Solcrushed” Kim chciał, żeby grający postacią Galio czuli się jak potwory boskich rozmiarów, posługując się czarami petrucytowego człowieka. — Dlatego we wszystkim, co robi, tkwi poczucie przesady, ciężaru i ogromu — objaśnia Solcrushed. — Każdy ruch wykonuje nieśpiesznie, jak ogromny, zwalisty posąg.

Gdyby w Demacii postawiono Statuę Wolności, jak by wyglądała?

Solcrushed szybko jednak przekonał się, że nie zawsze „ciężka, nieśpieszna” rozgrywka oznacza dobrą zabawę. W pierwszych wersjach umiejętność E Galio (Cios Sprawiedliwości) wymagała długiego ładowania przed doskokiem. — Efekt nie był najlepszy — mówi Solcrushed. — Dlatego wpadłem na pomysł dodania podskoku/wybicia się przed doskokiem. Opóźnienie wciąż jest, ale wygląda to lepiej, bo postać się porusza. W chwili naciśnięcia klawisza coś się dzieje.

Oczywiście, Galio nie jest tylko wielkim skamieniałym człowiekiem, który lubi używać pięści. Jest legendarnym obrońcą całego ludu, dlatego musiał odpowiednio wyglądać. Grafik koncepcyjna Gem „Lonewingy” Lim stawia sprawę następująco: „Gdyby w Demacii postawiono Statuę Wolności, jak by wyglądała?”.

Wolność i ciosy sprawiedliwości dla wszystkich Edytuj

Podczas prac nad wyglądem Galio musieliśmy przede wszystkim wziąć pod uwagę jego cel w nowej narracji: obronę demaciańskich żołnierzy podczas walki. Jeszcze przed ożyciem Galio wywiązywał się z tego zadania wyśmienicie. — Kiedy demaciańscy żołnierze ruszali do boju, chroniły ich właściwości antymagiczne posągu — mówi Lonewingy. Dzięki tej aurze mało kto mógł zrzucić rycerzy z ich wierzchowców, legendarnych hebanowych wiwern. W związku z tym rzeźbiarz Durand nadał Galio wygląd chimerycznego połączenia rycerza i wiwerny, odzwierciedlający jedność wojownika z Demacii i jego zwierzęcia.

Chcieliśmy, żeby superumiejętność Galio była naprawdę widowiskowa, jak z wrestlingu.JohnODyin

Wielkie skrzydła kolosa są również symbolem jego defensywnego przeznaczenia i tworzą tarczę, kiedy przyjmuje on postawę obronną. Galio nosi na sobie ulubione kolory Demacii: biel i złoto. W każdej części jego projektu zawarte jest coś w rodzaju przesadnego poczucia patriotyzmu. Galio jest śmiały i zuchwały. Do obrony Demacii podchodzi poważnie, ale ma też weselszą stronę. — Na widok wielkiego, majestatycznego posągu ludzie zakładają, że będzie się on też zachowywał majestatycznie — mówi scenarzysta John „JohnODyin” O’Bryan. — Uznaliśmy, że byłoby ciekawiej, gdyby trochę przeczył tym oczekiwaniom.

Młodzieńczy wigor Galio zawdzięcza po części swojemu wyjątkowemu spojrzeniu na świat. Chociaż jest bardzo stary, za każdym razem „budzi się” tylko na kilka minut, co bardzo ogranicza jego doświadczenie życiowe. — W zasadzie jest bardzo podekscytowany, że może się ruszyć — mówi JohnODyin. — Praca nad Galio była ciekawą odmianą, bo nie ma on żadnych bardziej złożonych odczuć względem walki. Po prostu się cieszy, że żyje i może robić rozpierduchę.

Galio Update Concept 1

Galio robi teraz rozpierduchę na PBE.

Obrazy Edytuj

  • Pierwszy podstawowy obraz Galio
  • Drugi podstawowy obraz Galio
  • Trzeci podstawowy obraz Galio
  • Pierwszy portret Hextechowego Galio
  • Grafika koncepcyjna Galio 1 (w wykonaniu Augie Pagana)
  • Grafika koncepcyjna Galio 2 (w wykonaniu Eduardo Gonzalez)
  • Grafika koncepcyjna Galio Strażnika Bramy (w wykonaniu Larry'ego Raya)
  • Grafika koncepcyjna Wytwornego Galio (w wykonaniu Larry'ego Raya)
  • Wiadomość o przerwaniu połączenia ze Sklepem Riot

Stare umiejętności Edytuj

Runiczna Skóra
Galio.Runiczna Skóra

Galio zamienia 50% swojej odporności na magię na moc umiejętności.


Runiczna Skóra to ulepszenie celowane na siebie.
Dotkliwe Porażenie
Czas: 7 sek.
Koszt: 60 / 65 / 70 / 75 / 80 many
Galio.Dotkliwe Porażenie

Aktywna: Galio strzela promieniem z oczu, zadając obrażenia magiczne i spowalniając wrogów na 2.5 sekundy.

  • Zasięg: 940
  • Średnica obszaru działania: 470
  • Prędkość pocisku: 1300
  • Obrażenia magiczne: 80 / 135 / 190 / 245 / 300 (+60% mocy umiejętności)
  • Spowolnienie: 24 / 28 / 32 / 36 / 40%


Dotkliwe Porażenie to celowana umiejętność obszarowa.
Aplikuje efekty czarów jako umiejętność obszarowa.
Umiejętność jest traktowana jako pocisk i jest blokowana przez  Niezłomność  Brauma i  Ścianę Wichru  Yasuo .
Całun Banshee przedmiot.pngTarcze czarów blokują umiejętność.
Bastion
Czas: 13 sek.
Koszt: 60 many
Galio.Bastion

Aktywna: Galio osłania sojuszniczego bohatera lub siebie na 4 sekundy, zwiększając pancerz i odporność na magię celu. Za każdym razem kiedy cel otrzymuje obrażenia, Galio zostaje uleczony.

Uleczenie jest słabsze od poprzedniego o 20% za każde trafienie w cel Bastionu.

  • Zasięg: 800
  • Pancerz / Odporność na Magię: 30 / 45 / 60 / 75 / 90
  • Uleczenie: 25 / 40 / 55 / 70 / 85 (+30% mocy umiejętności)
  • Maksymalne uleczenie (∞ uderzeń): 125 / 200 / 275 / 350 / 425 (+150% mocy umiejętności)


  • Bastion posiada czas rzucania, ale nie przerywa pozostałych czynności Galio.
  • Bastion rzucony na Galio zapewnia mu 15 / 22,5 / 30 / 37,5 / 45 mocy umiejętności dzięki  Runicznej Skórze.
Wzburzony Podmuch
Czas: 13 / 12 / 11 / 10 / 9 sek.
Koszt: 60 / 65 / 70 / 75 / 80 many
Galio.Wzburzony Podmuch

Aktywna: Galio wywołuje skrzydłami magiczny wiatr, który zadaje obrażenia magiczne wszystkim wrogom na drodze. Wiatr utrzymuje się on przez 5 sekund, zwiększając prędkość poruszania się sojuszniczych jednostek w polu rażenia.

  • Zasięg: 1180
  • Obrażenia magiczne: 60 / 105 / 150 / 195 / 240 (+50% mocy umiejętności)
  • Prędkość ruchu: 30 / 35 / 40 / 45 / 50%


Wzburzony Podmuch to linowa umiejętność mierzona.
Aplikuje efekty czarów jako umiejętność obszarowa.
Umiejętność jest traktowana jako pocisk i jest blokowana przez  Niezłomność  Brauma i  Ścianę Wichru  Yasuo .
Całun Banshee przedmiot.pngTarcze czarów blokują umiejętność.
  • Wzburzony Podmuch nie przyznaje premii do prędkości ruchu sojusznikom idącym pod wiatr.
Pomnik Duranda
Czas: 150 / 135 / 120 sek.
Koszt: 100 many
Galio.Pomnik Duranda

Aktywna: Galio przybiera postać posągu na 2 sekundy, prowokując pobliskich wrogów i gromadząc energię z zadawanych przez nich ciosów oraz redukując obrażenia o 50%.

Po 2 sekundach Galio zadaje magiczne obrażenia wrogom w polu rażenia plus dodatkowe 10% za każde otrzymane trafienie w trakcie rzucania czaru do maksymalnego bonusu 80% obrażeń.

W trakcie Pomnika Durana można używać  Bastionu oraz  Podpalenia.

  • Średnica obszaru działania: 1200 (1150)
  • Obrażenia magiczne: 200 / 300 / 400 (+60% mocy umiejętności)
  • Maksymalne obrażenia magiczne: 360 / 540 / 720 (+100% mocy umiejętności)


Pomnik Duranda to umiejętność obszarowa.
Aplikuje efekty czarów jako umiejętność obszarowa.
Całun Banshee przedmiot.pngTarcze czarów blokują umiejętność.
  • Prowokacja działa tylko raz na daną jednostkę, a cel który raz oczyścił się z umiejętności nie może być ponownie sprowokowany.
  • Prowokacja nie może być skrócona przez nieustępliwość.

Wskazówki Edytuj

  • Użycie  Bastionu na sojuszniku jest dobrą metodą na odzyskanie zdrowia.
  •  Wzburzony Podmuch jest przydatny zarówno podczas ataku, jak i ucieczki.
  • Możesz znacznie zwiększyć obrażenia  Pomnika Duranda, używając go w pobliżu dużej grupy przeciwników.

Przypisy

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.